Nie odwrócił się w stronę boiska.
Nie zareagował, gdy tłum wokół niego wybuchł gniewem.
Po prostu siedział z lekko spuszczoną głową, jakby słuchał czegoś, czego nikt inny nie mógł usłyszeć.
Jego matka szła tuż obok niego.
Co kilka sekund pochylała się do jego ucha i szeptała. Drugą ręką rysowała szybkie wzory na jego dłoni.
Wciąż.
Na początku pomyślałem, że może hałas go przytłoczył.
Zastanawiałem się, czy ma jakieś problemy sensoryczne.
Może chciała go uspokoić.
Może to była jakaś rutyna.
Cokolwiek to było, nie mogłem przestać oglądać.
Dean zauważył.
„Co?” zapytał, trzymając swojego hot doga.
Skinąłem głową w ich stronę. „Ten mały chłopiec”.
Dean zerknął na niego. „A co z nim?”
„Widzisz, co ona robi?”
Przyglądał się przez kilka sekund. „Widzę to, ale nie rozumiem”.
„Ja też nie” – powiedziałem cicho. „Mam tylko nadzieję, że nic im nie jest”.
Kobieta sama prawie nie oglądała meczu.
Spojrzała na boisko, po czym natychmiast pochyliła się do syna i znowu coś szepnęła, wodząc wzrokiem po jego dłoni.
Szybko zdałem sobie sprawę, że nie byłem jedyną osobą, która to zauważyła.
Mężczyzna siedzący dwa siedzenia dalej pił alkohol odkąd przyjechaliśmy.
Można było to poznać po tym, że za każdym razem krzyczał za późno i klaskał za głośno i za długo.
Był duży, miał czerwoną twarz i z każdą minutą był coraz bardziej zirytowany.
Na początku tylko mruczał.
„Po co przychodzisz na mecz, skoro nawet go nie oglądasz?”
Potem stał się głośniejszy.
„Ludzie, którzy naprawdę chcieli oglądać mecz, mogli zająć te miejsca”.
Jego przyjaciele próbowali go uciszyć, ale on już uznał, że ta kobieta stanowi problem.
Pod koniec drugiej kwarty otwarcie się na nią gapił za każdym razem, gdy pochylała się w stronę syna.
Potem, w trakcie napiętej trzeciej próby, wyszeptała ponownie.
I mężczyzna pękł.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






