„Dlaczego on przecieka?” wyszeptał.
Grace zacisnęła usta.
Edward mruknął: „Bo szczęście może się przelewać”.
Owen wyszeptał: „Jak wanna?”
“Dokładnie.”
Noe skinął głową, zadowolony.
Po raz pierwszy od miesięcy, a może i lat, Grace uczestniczyła w wydarzeniu z Ryanem w pobliżu i nie czuła się osamotniona w radzeniu sobie z nastrojami emocjonalnymi wokół niego. Obecność Edwarda nie zniwelowała strachu, ale zmieniła aurę panującą w pomieszczeniu. Ryan nie mógł łatwo manipulować sytuacją w obecności Edwarda. Nie mógł się przysuwać i syczeć obelg, uśmiechając się do bliskich. Nie mógł udawać, że Grace sama wymyśliła sobie cierpienie.
Grace zdała sobie sprawę, że władza nie zawsze jest głośna.
Czasami chodziło o świadka, którego nie można było odrzucić.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






