REKLAMA

Wykluczyli mnie ze zdjęcia udanego rodzeństwa – dopóki Forbes nie zadzwonił w sprawie mojego wywiadu

REKLAMA
Wykluczyli mnie ze zdjęcia udanego rodzeństwa – dopóki Forbes nie zadzwonił w sprawie mojego wywiadu
REKLAMA

„Maya, bardzo mi przykro. Wszyscy. Nie mieliśmy pojęcia.”

„Oczywiście, że nie”, powiedziałem, ale bez goryczy. „Nigdy nie zapytałeś, nad czym właściwie pracuję. Po prostu założyłeś, że to nieważne, bo nie to, co rozumiałeś”.

Mój telefon zawibrował, sygnalizując kolejne połączenie. Tym razem dzwonił mój asystent.

„Przepraszam” – powiedziałam, odsuwając się. „Cześć, Sandro”.

„Maya, dzięki Bogu. MIT Technology Review chce opublikować kontynuację artykułu z Forbesa, a Bloomberg prosi o wywiad na temat ekonomicznych skutków kwantowej sztucznej inteligencji. Poza tym, twoja mama właśnie dzwoniła do biura z pytaniem, czy naprawdę trafisz na okładkę Forbesa”.

Spojrzałem na moją rodzinę, która patrzyła na mnie w nowy sposób.

„Zadzwoniła do biura?”

„Poprosiła o rozmowę z szefem Mai, żeby potwierdzić, czy rzeczywiście odnosi sukcesy. Wyjaśniłem jej, że jesteś szefem. Myślę, że wciąż to analizuje”.

„Zajmę się tym. Co jeszcze?”

„Trzy kolejne agencje rządowe chcą briefingów. Stanford oferuje ci stanowisko badawcze. Tesla chce omówić integrację naszej sztucznej inteligencji z systemami autonomicznej jazdy”.

„Umówcie się na wstępne spotkania w przyszłym tygodniu. Sandro, moja rodzina będzie miała pytania. Mnóstwo pytań. Wyczyść mój kalendarz z niedzielnych obiadów na przyszły miesiąc”.

Gdy się rozłączyłem, zobaczyłem moją rodzinę dokładnie tam, gdzie ją zostawiłem, stojącą w przerażonym kręgu wokół stołu piknikowego.

„Stanford zaoferował ci pracę?” zapytał Carlos.

To nie było pytanie. Najwyraźniej podsłuchał.

„Katedra badawcza. Profesor zwyczajny, z finansowaniem dowolnych projektów, które zechcę zrealizować”.

„Zamierzasz to wziąć?” zapytała Isabella.

„Prawdopodobnie nie. Lubię prowadzić własną firmę, choć może będę prowadzić jakieś wykłady gościnne”.

Mój wujek Miguel, który siedział przy pobliskim stoliku i cicho słuchał, podszedł do mnie z zakłopotanym wyrazem twarzy.

„Mija, skoro odnosisz takie sukcesy, to dlaczego wciąż jeździsz tą starą Hondą?”

Zaśmiałem się. To był pierwszy szczery śmiech tego dnia.

„Bo ma niskie spalanie i nigdy się nie zepsuł. Po co miałbym potrzebować innego samochodu?”

„Ale ty jesteś miliarderem” – powiedziała moja kuzynka Sophia, jakbym przeoczył ten szczegół.

„Większość miliarderów tak naprawdę nie ma miliardów w gotówce” – wyjaśniłem. „Mój majątek pochodzi z udziałów w firmach, własności intelektualnej i inwestycji. Poza tym lubię swój samochód. Jest praktyczny”.

Isabella przyglądała mi się z nowym zainteresowaniem.

„Mieszkanie, w którym mieszkasz, jest prawdziwe, czy udajesz skromnego?”

„To prawda. Lubię swoje mieszkanie. Jest blisko biura, ma dobre zabezpieczenia i nie potrzebuję więcej miejsca.”

„Ale stać cię było na więcej” – naciskał Carlos.

„Mogłabym sobie pozwolić na wiele rzeczy. To nie znaczy, że ich potrzebuję”.

Tata milczał podczas tej rozmowy, ale teraz zabrał głos.

„Kiedy twoja matka zadzwoniła do twojego biura, co powiedział jej twój asystent?”

„Że jestem prezesem i założycielem Quantum Leap AI. Że mamy biura w San Francisco, Bostonie i Londynie. Że z naszej technologii korzystają jedne z największych firm i agencji rządowych na świecie”.

„A jutro będziesz na okładce Forbesa” – powiedziała mama, wciąż analizując sytuację.

„Jutro będę na okładce Forbesa”.

Roberto ponownie podniósł telefon.

„Czy możemy… czy możemy zrobić jeszcze jedno zdjęcie? Całej czwórce rodzeństwa?”

Isabella zrobiła krok naprzód.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA