CZĘŚĆ 2
Zabraliśmy mamę do szpitala przed północą. Podczas gdy pielęgniarki leczyły odwodnienie, siedziałem przy jej łóżku, udając, że się nie załamuję.
Daniel pracował z fotela dla gości. Sam nie miał dostępu do systemów rządowych; skontaktował się z dyżurnym prawnikiem, detektywami ds. znęcania się nad osobami starszymi oraz wydziałem ds. oszustw w urzędzie stanu cywilnego. Każdy krok wymagał nakazów, oświadczeń i łańcucha dowodowego.
O godzinie pierwszej w nocy zarys kradzieży stał się widoczny.
Kyle i Vanessa posłużyli się sfałszowanym pełnomocnictwem, poświadczonym notarialnie, gdy mama była pod wpływem środków uspokajających po operacji. Sprzedali dom firmie-fiszce za trzysta tysięcy dolarów, znacznie poniżej wartości rynkowej. Ta firma odsprzedała go sześć dni później za czterysta siedemdziesiąt tysięcy. Dom-fisz należał do kuzyna Vanessy.
Pieniądze podzielono na cztery konta. Jeden przelew posłużył do opłacenia SUV-a. Drugi pokrył depozyt za apartament na plaży. Siedemdziesiąt tysięcy dolarów przelano na konto w innym stanie.
„Oni to zaplanowali” – powiedziałem.
Daniel obrócił ekran w moją stronę. „Co najmniej przez pięć miesięcy”.
Wiadomość znaleziona na porzuconym tablecie mamy wywołała u mnie skurcz żołądka.
Vanessa napisała do Kyle’a: Kiedy podpisze, Claire będzie mogła krzyczeć, ile tylko zechce. Nie ma żadnej władzy, a mama nigdy nie przetrwa procesu.
Nie tylko ją okradli. Obliczyli, jak bardzo była chora.
O wpół do drugiej Kyle do mnie zadzwonił. Ktoś w szpitalu podobno powiedział mu, że mama jest bezpieczna.
„Cóż” – powiedział znudzonym tonem – „znalazłeś ją”.
„Zostawiłeś ją pod mostem.”
„Nie bądź teatralny. Odmówiła opieki wspomaganej”.
Za nim roześmiała się Vanessa. Zabrzmiały dźwięki muzyki i brzęk kieliszków.
Utrzymywałem spokojny głos. „Gdzie są pieniądze na dom?”
„Ten dom stał się nasz, kiedy poświęciliśmy trzy miesiące na opiekę nad nią” – warknął. „Zniknęłaś. Zajęliśmy się wszystkim”.
„Podrobiłeś jej podpis.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






