Po tym zdarzeniu Patricia przestała się z nim bezpośrednio kontaktować.
Następnie śledczy odkryli coś gorszego.
To nie był pierwszy raz.
Jej drugi były mąż, Raúl Benítez, biznesmen z Monterrey, już wcześniej, w trakcie ich rozwodu, zgłaszał nieautoryzowane transakcje o wartości ponad 900 000 pesos.
Ostatecznie wycofał skargę karną, ponieważ był wyczerpany, miał problemy finansowe i było mu wstyd.
Kiedy Raúl rozmawiał z Ernesto, powiedział mu coś, czego Ernesto nigdy nie zapomniał.
„Nigdy nie prosi o wszystko naraz. Najpierw prosi o hasło. Potem o kopię. Potem o podpis. Potem sprawia, że czujesz się winny za wahanie. Zanim zrozumiesz, co się dzieje, już stoisz na podłodze, która już nie wydaje się twoja”.
Ernesto w końcu zrozumiał ten schemat.
Dziewięć miesięcy po odwołanym ślubie Patricia przyjęła ugodę.
Nie dostała długiego wyroku, ale też nie została oczyszczona z zarzutów.
Została objęta nadzorem.
Wprowadzono ograniczenia finansowe.
Nakazano jej zwrot udokumentowanych wydatków.
Zabroniono jej kontaktowania się z Lucíą i Mateo.
Próbę udzielenia pożyczki oficjalnie odnotowano jako nieautoryzowane wykorzystanie danych Ernesto, a bank zamknął wszystko, zanim doszło do nieodwracalnych strat finansowych.
Ernesto zatrzymał swoje pieniądze.
Jego konta.
Jego własność.
Jego sprawa.
Jednak nie wszystko przetrwało.
Prawie rok później sprzedał duży dom w San Ángel.
Nie dlatego, że Patricia je wzięła.
Ponieważ nie chciał już dłużej żyć w pokojach wypełnionych kamerami, strachem i wspomnieniami.
Kupił mniejszą posiadłość w Coyoacán, dziesięć minut drogi od Lucíi.
Mateo miał własną sypialnię z niebieskimi ścianami i zasłonami w kształcie dinozaurów.
Pewnego wieczoru po kolacji Ernesto i Lucía siedzieli razem na tarasie.
Zapach wilgotnej ziemi mieszał się ze słodkim chlebem z pobliskiej piekarni.
Na koniec Ernesto zadał pytanie, którego unikał przez miesiące.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






