“Proszę.”
Ktoś zawołał moje imię z kaplicy.
Ceremonia była prawie gotowa do rozpoczęcia.
Wbrew wszelkim instynktom krzyczącym we mnie, wróciłam do pokoju panny młodej.
Powiedziałem sobie, że musi być jakieś wytłumaczenie.
Udało mi się przetrwać ceremonię.
Trzydzieści minut.
Możemy porozmawiać później.
Kilka minut później drzwi się otworzyły.
Ethan wszedł.
„Co robisz?” – zapytałem. „Nie powinniśmy się nawet widzieć przed ceremonią”.
“Ja wiem.”
Zamknął drzwi.
Nie pozwoliłem mu powiedzieć nic więcej.
„Kim ona była?”
Przetarł twarz obiema dłońmi.
„Mogę wyjaśnić.”
„To zrób to.”
Podszedł do mnie i wziął mnie za obie ręce.
Potem spojrzał mi prosto w oczy.
„Ona jest moją siostrą.”
Całe moje ciało zrobiło się zimne.
Cztery słowa.
Od razu przypomniała mi się babcia Rose.
*Jeśli powie te cztery słowa, nie wierz mu.*
Ktoś zapukał.
„Czas już!”
Ethan ścisnął moje dłonie.
„Claire?”
Odsunąłem się.
“NIE.”
Jego twarz się napięła.
“Co?”
“NIE.”
„Możemy o tym porozmawiać później.”
„Nie, nie możemy.”
„Wszyscy czekają”.
“Nie obchodzi mnie to.”
„Nie masz tego na myśli.”
Spojrzałem mu prosto w oczy.
„Twoja babcia mnie ostrzegała.”
Ethan zamarł.
“Co?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






