„Czy mogę zachować kopię?”
Kobieta skinęła głową.
Panowanie Brendy uległo zniszczeniu.
„Nagrywanie wewnątrz butiku jest zabronione.
Usuń to.”
„Nie każ świadkowi niszczyć dowodów” – powiedział Elliot.
„Dowód na co? Menedżer wykonujący swoją pracę?”
„Potencjalna dyskryminacja, bezprawne zwolnienie, naruszenie przepisów dotyczących wynagrodzenia oraz próba obciążenia pracownika opłatą za towar, który nie został uszkodzony”.
Karen spojrzała na niego.
„Naruszenia przepisów płacowych?”
Elliot wziął do ręki formularz wypowiedzenia umowy, który trzymała Brenda.
Pod nazwiskiem Karen Brenda ręcznie napisała instrukcję nakazującą działowi płac potrącenie pełnej ceny detalicznej szalika z ostatniego czeku Karen.
„Prawo stanu Nowy Jork nie pozwala menadżerce wymyślać potrąceń, bo jest zła” – powiedział.
„Szczególnie w przypadku towarów nieuszkodzonych, używanych w sytuacjach awaryjnych”.
Brenda sięgnęła po papier.
Elliot odsunął go poza zasięg.
„Ten dokument należy do firmy”.
„Jestem przedstawicielem firmy w tym miejscu.”
„Byłeś” – powiedział Lorenzo.
Słowo zabrzmiało łagodnie.
Brenda wpatrywała się w niego.
„Nie możesz mnie wyrzucić, bo twoja córka dostała napadu złości.”
Mia wzdrygnęła się.
Karen od razu to zauważyła.
Podobnie jak Lorenzo.
Opuścił Mię na podłogę, ale jedną rękę nadal lekko trzymał na jej ramieniu.
„Mia” – powiedział, klękając, by spojrzeć jej w oczy – „czy chciałabyś poczekać na zewnątrz z Sofią?”
Kobieta, która weszła cicho za ochronę, zrobiła krok naprzód.
Miała na sobie granatowy płaszcz i dobrze znane słuchawki redukujące hałas.
Mia pokręciła głową.
„Karen zostaje?”
„Karen zostaje” – obiecał Lorenzo.
Mia wzięła słuchawki i założyła je na uszy.
Potem sięgnęła po dłoń Karen.
Karen wahała się wystarczająco długo, aby pozwolić dziecku wybrać kontakt.
Kiedy Mia zamknęła palce wokół swoich, Karen trzymała je delikatnie.
Brenda obserwowała ich z nieskrywaną niechęcią.
„To absurd” – powiedziała.
„Pozwalasz dziecku kontrolować decyzję korporacyjną”.
„Nie” – odpowiedział Lorenzo.
„Twoje działania mają nad tym kontrolę.”
Elliot wyjął z folderu trzeci dokument.
Nie było to częścią umowy przejęcia.
Było to podsumowanie skarg pracowników zebranych podczas badania due diligence przed zakupem.
Zarząd Maison Delacour otrzymał wiele raportów na temat Brendy w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy.
Była pracownica twierdziła, że naśmiewała się z niedosłyszącego klienta.
Inna kobieta zgłosiła, że odmówiono jej skorzystania z przerw w czasie ciąży.
Dwóch pracowników działu sprzedaży zeznało, że Brenda zmieniała zapisy dotyczące prowizji i przydzielała zamożnych klientów ulubionym pracownikom.
Każdą skargę oznaczono jako rozwiązaną bez przeprowadzania wywiadów.
„Kto zamknął te sprawy?” zapytał Elliot.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






