CZĘŚĆ 4 — Mężczyzna na korytarzu szpitalnym
Daniel nacisnął przycisk połączenia, zanim zdążyłam wziąć oddech.
W ciągu chwili w pokoju zapanował ruch.
Pielęgniarka pospiesznie weszła do środka. Potem weszła ochrona szpitala. Wtedy pojawił się funkcjonariusz detektywa Bennetta z korytarza, trzymając rękę już blisko radia.
Daniel pokazał im wiadomość.
Wszystko zmieniło się natychmiast.
Łóżeczko Ethana zostało wsunięte za moje łóżko. Żaluzje zostały zaciągnięte. Ochroniarz przeszukał łazienkę, a potem szafę, jakby Ryan mógł się schować w ciemności.
Leżałam tam nie mogąc się ruszyć, każdy nerw w moim ciele krzyczał.
Nie dlatego, że uważałem Ryana za odważnego.
Bo wiedziałem, że jest w pułapce.
A mężczyźni, którzy przez całe życie opierali swoje życie na kontroli, byli najbardziej niebezpieczni.
Detektyw Bennett przybyła dwanaście minut później, wciąż ubrana w płaszcz, ze śniegiem topniejącym we włosach.
Nie traciła czasu.
„Na tym piętrze szpital jest zamknięty” – powiedziała. „Kamery są sprawdzane. Emma, czy Ryan kiedykolwiek używał przebrania? Pożyczał dowody osobiste? Coś w tym stylu?”
“NIE.”
Daniel odpowiedział w tym samym momencie: „On wykorzystuje ludzi”.
Bennett spojrzał na niego.
Daniel zacisnął szczękę. „Nie wszedłby sam, gdyby mógł wysłać kogoś innego”.
Ledwo wypowiedział te słowa, gdy zadzwonił telefon Bennetta.
Ona posłuchała.
Jej wyraz twarzy uległ zmianie.
„Pokaż mi” – powiedziała i wyszła na korytarz.
Nathan przybył zaledwie chwilę później, zdyszany i z dzikim wzrokiem.
„Przyszedłem, jak tylko Daniel zawołał.”
Nigdy nie widziałem mojego brata tak blisko przemocy. Całe jego ciało wyglądało na wyostrzone.
„Gdzie on jest?” zapytał Nathan.
„Nie tutaj” – powiedział Daniel. „Już nie”.
„Co to znaczy?”
Detektyw Bennett wrócił, zanim Daniel zdążył odpowiedzieć.
„To nie był Ryan” – powiedziała.
Moje serce zabiło mocniej.
„Kto to był?”
Bennett uniósł tablet. Na ekranie widniało nagranie z monitoringu sprzed dwudziestu minut.
Przez korytarz przeszła kobieta z identyfikatorem dla gości i długim, kamelowym płaszczem. Jej ciemne włosy schowane były pod dzianinowym kapeluszem, a duże okulary przeciwsłoneczne zasłaniały połowę twarzy.
Rozpoznałem ją, nawet mimo niewyraźnego obrazu aparatu.
Vanessa.
Konsultant Ryana.
Kochanka Ryana.
Kobieta, która zachęcała go, żeby mnie ignorował.
Poczułem się chory.
„Ona wysłała wiadomość?” zapytał Nathan.
„Wierzymy, że tak” – powiedział Bennett. „Weszła pod fałszywym nazwiskiem i wyszła wschodnią klatką schodową trzy minuty przed zamknięciem”.
Twarz Daniela stwardniała. „Więc Ryan ją przysłał”.
„Może” – powiedział Bennett. „Albo przyszła z własnych powodów”.
„Jakie mogła mieć ku temu powody?” – zapytałem.
Detektyw Bennett przyjrzał mi się uważnie.
„Vanessa Grant nie jest tą, za którą ją uważa Ryan”.
Zapadła cisza.
Nawet Ethan zdawał się zastygnąć w bezruchu.
„Co to znaczy?” – wyszeptałem.
Bennett położył tablet na stoliku na kółkach obok mojego łóżka i otworzył kolejny plik.
„Vanessa Grant to imię i nazwisko, którego zaczęła używać cztery lata temu. Wcześniej nazywała się Vanessa Hale”.
Nathan zmarszczył brwi. „Czy to powinno coś znaczyć?”
„Tak, ma to związek z ojcem Ryana”.
Powietrze się poruszyło.
Ojciec Ryana, Charles Parker, to imię, którego Ryan rzadko wypowiadał bez goryczy. Był zamożnym deweloperem, zimnym i ogładzonym, który rozwiódł się z matką Ryana, gdy ten miał dwanaście lat i odbudował swoje życie z młodszymi żonami i prawnikami podatkowymi.
„Co ona ma wspólnego z Charlesem?” – zapytałem.
Twarz Bennetta była ponura.
Matka Vanessy pracowała dla Charlesa Parkera dwadzieścia siedem lat temu. Twierdziła, że mieli romans. Twierdziła też, że Charles zniszczył jej karierę, gdy zaszła w ciążę.
Oczy Nathana się zwęziły. „W ciąży z Vanessą?”
“Tak.”
Spojrzałem na nią.
„Więc Vanessa jest Ryana…”
„Przyrodnia siostra” – powiedział cicho Daniel.
Poczułem ucisk w żołądku.
“NIE.”
„Wciąż weryfikujemy DNA” – powiedział Bennett. „Ale Vanessa najwyraźniej w to wierzy”.
Pokój przechylił się wokół mnie.
Ryan spał z kobietą, która mogła być jego przyrodnią siostrą.
NIE.
Mój umysł to odrzucił.
A potem to zaakceptowałem.
A potem się od tego odsunąłem.
„Czy Ryan wie?” zapytałem.
„Nie sądzimy.”
Nathan przeczesał włosy obiema rękami. „To szaleństwo”.
Ale Bennett nie skończył.
„Vanessa od lat badała rodzinę Parkerów. Zbliżyła się do Ryana sześć miesięcy temu pod pseudonimem Grant. Znaleźliśmy wiadomości sugerujące, że wspierała go w planach rozwodowych, podsycała jego urazę i namawiała do pytań finansowych o spadek po Emmie”.
Mój głos zabrzmiał pusto. „Dlaczego?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






