Następne 48 godzin było dokładnie takie, jak przewidywałem.
Świat finansów eksplodował od spekulacji na temat ukrytego miliardera, który w tajemnicy zbudował imperium sztucznej inteligencji. Mój telefon zapełnił się wiadomościami od członków rodziny, którzy nagle przypomnieli sobie o naszej głębokiej więzi.
Ciocia Catherine: Kochanie, zawsze wiedziałam, że jesteś wyjątkowa.
Kuzyn Peter: Pamiętasz, jak dzieliliśmy się kredkami w przedszkolu?
Wujek James: Porozmawiajmy o możliwościach inwestycyjnych.
Siedziałem w swoim biurze, 40 pięter nad miastem, analizując desperackie próby pojednania z moją szefową sztabu, Sarą.
„Twój brat próbował dziś sześć razy ominąć ochronę” – zameldowała, przesuwając po moim biurku stos umów. „Dzwoniła jego żona, podszywając się pod Goldman Sachs”.
Uśmiechnąłem się i podpisałem dokumenty.
„A moi rodzice?”
„Twoja matka dzwoniła do wszystkich czasopism towarzyskich w kraju, twierdząc, że była twoją pierwszą zwolenniczką i mentorką”. Sarah sprawdziła tablet. „Twój ojciec parkuje przed domem w swoim mercedesie od trzech godzin”.
„Czy on już się zorientował, że jestem właścicielem tego budynku?”
„Nie. On myśli, że po prostu wynajmujesz biuro w penthousie. Mam go oświecić?”
Spojrzałem na obraz z monitoringu pokazujący samochód mojego ojca.
„Jeszcze nie. Zobaczymy, jak długo tam posiedzi.”
Mój telefon zawibrował, sygnalizując alarm. Michael właśnie wszedł na poranne spotkanie Bennett Financial.
Idealny moment.
Włączyłem transmisję na żywo z ich sali konferencyjnej, z kolejnego systemu, o którym nie wiedzieli, że mogę sterować.
„Powinieneś to zobaczyć” – powiedziałem Sarze.
Na ekranie Michael dumnie ruszył na szczyt stołu, wyraźnie gotowy do kontroli strat. Ale zanim zdążył się odezwać, wstał jego partner zarządzający.
„Czy ktoś zechciałby wyjaśnić?” Partner uniósł telefon. „Dlaczego nasz największy klient porzucił nas bez ostrzeżenia? I dlaczego tym klientem akurat zarządza siostra Michaela?”
W pokoju wybuchła wrzawa.
W ciągu kilku sekund wyraz pewności siebie na twarzy Michaela zmienił się w wyraz paniki.
„Utrata Neuroch oznacza 40% spadek rocznych przychodów” – kontynuował partner. „A ich nowy profil publiczny podwoiłby nasze opłaty”.
„Mogę to naprawić” – wyjąkał Michael. „Alexandra po prostu… sobie pogrywa. Porozmawiam z nią”.
„Rozmawiałaś z nią tak, jak trzy lata temu?” – dobiegł głos zza drzwi.
Wszyscy odwrócili się i zobaczyli wchodzącego Jamesa Chena, mojego szefa ds. partnerstw strategicznych.
„Kiedy próbowałeś ukraść jej pierwszych inwestorów?”
Twarz Michaela zbladła.
„Jak ty—”
„Mamy maile, Michael”. James położył teczkę na stole. „Twoje próby zdyskredytowania jej w oczach firm venture capital. Twoje telefony do potencjalnych klientów, ostrzeganie ich. Bardzo dokładny ślad papierowy”.
Obserwowałem, jak Michael zapada się w krzesło, a James kontynuował.
„Neuroch Solutions nie tylko rozwiązuje umowy. Składamy formalne skargi do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) w związku z próbami manipulacji rynkiem przez waszą firmę”.
Sara cicho zagwizdała.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






