Susan zrobiła kolejny, powolny krok naprzód.
„Przyprowadźcie wszystkich” – powiedziała.
„Susan, musisz odpocząć.”
“NIE.”
Jej głos był słaby, ale stanowczy.
„Przyszli po prawdę”.
Spojrzała na zawiniątko.
„I nadszedł czas, żeby to zrobili”.
Nikt się nie odezwał, gdy Susan usiadła na krześle w moim salonie.
Greg i Laura usiedli na sofie.
Marcy usiadła obok nich.
Policjant pozostał przy drzwiach wejściowych, aby upewnić się, że Susan jest bezpieczna i że chętnie ze mną zostanie.
„Pozwól policjantowi zostać” – mruknęła.
Greg zmarszczył brwi.
„To powinno być prywatne, mamo.”
Susan spojrzała na niego.
„Upubliczniłeś to.”
To go uciszyło.
Położyła koperty na kolanach.

Potem spojrzała na mnie.
„Sam, usiądź.”
Przysunąłem krzesło bliżej.
Poczułem ucisk w żołądku.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





