REKLAMA

Wyrzucił swoją ciężarną żonę

REKLAMA
Wyrzucił swoją ciężarną żonę
REKLAMA

CZĘŚĆ 2

Przez kilka sekund nikt w pokoju szpitalnym się nie poruszył.

Monitory obok mojego łóżka kontynuowały swój jednostajny rytm, ciche sygnały wypełniały ciszę, którą zostawił Jason. Moja nowo narodzona córeczka spała w kołysce przy oknie, otulona bladoróżowym kocykiem, który pielęgniarka otuliła ją z niezwykłą troską. Na zewnątrz popołudniowe światło zalewało wojskowe centrum medyczne, nadając połyskującej podłodze niemal złoty kolor.

Jason przeniósł wzrok z generała na mnie, a potem na kobietę stojącą obok niego.

Otworzył usta, ale nic nie powiedział.

Kobieta, którą ze sobą przyprowadził, nazywała się kapitan Mara Ellis. Nie była jego narzeczoną. Nie była jego sekretną żoną. Była moim oficerem wykonawczym, moim najbardziej zaufanym podwładnym i osobą, którą po cichu wysłałem po dokumenty z mojego domu, po tym jak pani Alvarez zadzwoniła do niej z płaczem.

Pierścionek na palcu Mary był prawdziwy, ale nie miał nic wspólnego z Jasonem.

Trzy tygodnie wcześniej wyszła za mąż za swojego wieloletniego partnera podczas kameralnej ceremonii w budynku sądu, a następnego ranka wróciła do służby, bo była typem oficera, do którego należała.

Jason zobaczył ją rano na naszym podjeździe, źle zrozumiał to, co chciał źle zrozumieć i najwyraźniej postanowił wystawić ostatni akt teatru w moim pokoju szpitalnym.

„Emily” – powiedział w końcu cienkim głosem. „Co to jest?”

Generał Whitaker opuścił salut i rozluźnił się, ale w jego wyrazie twarzy nie było nic zwyczajnego.

„To” – powiedział – „pokój pułkownika Cartera. Proszę zniżać głos”.

Jason przełknął ślinę. „Pułkowniku?”

Spojrzałam na córkę, obawiając się, że jeśli będę patrzeć na nią zbyt długo, zobaczę w niej mężczyznę, którego kiedyś kochałam, zamiast obcego mężczyzny, który zostawił mnie w drzwiach, gdy byłam w trakcie porodu.

„Mój stopień nigdy nie był tajemnicą, bo się go wstydziłem” – powiedziałem cicho. „Był chroniony, bo część mojego zadania była chroniona”.

„Ale mówiłeś mi, że pracujesz w administracji.”

„Mówiłem ci, że pracuję w Departamencie Obrony. Wolałeś nie pytać o nic poza tym, czy obiad jest gotowy”.

Twarz Mary się napięła, ale nic nie powiedziała.

Generał Whitaker położył kolejną zapieczętowaną kopertę na małym stoliku obok mojego łóżka. „Pułkowniku, pańskie rozkazy obowiązują natychmiast, ale pańskie zwolnienie lekarskie pozostaje nienaruszone. Kwatera Główna potwierdziła również, że pan i pańskie dziecko mają status ochronny do czasu rozwiązania spraw osobistych”.

Jason mrugnął. „Ochronne czego?”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA