Część 2
Daniel poszedł za mną do holu, ściszając głos, jakby wciąż mógł kontrolować szkody.
„Amelia, zaczekaj. Nie rozumiesz.”
Odwróciłam się. „Rozumiem doskonale”.
Vanessa pojawiła się za nim, wciąż w szlafroku, ze skrzyżowanymi ramionami. „Nie udawaj ofiary. Daniel od lat jest nieszczęśliwy. Sprawiłeś, że ten dom przypominał szpital”.
To powinno mnie złamać. Miesiąc temu pewnie tak.
Ale żal wypalił we mnie coś delikatnego, a ciąża pozostawiła po sobie coś silniejszego.
Daniel przeczesał włosy dłonią. „Miałem zamiar złożyć wniosek o rozwód po kolacji inwestorskiej. Czysto. Po cichu.”
„Cicho” – powtórzyłem.
„Tak” – warknął. „Bo nie chciałem cię zawstydzić”.
Vanessa się roześmiała. „Za późno”.
Spojrzałem na nią. „Zdejmij mi szlafrok”.
Jej twarz stwardniała. „Przepraszam?”
„Moja szata. Mój dom. Moja kanapa. Mój mąż, najwyraźniej. Pożyczyłaś już wystarczająco dużo”.
Daniel stanął między nami. „Nie mów do niej w ten sposób”.
Dawny ja by się wzdrygnął.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






