REKLAMA

„Mam zespół Downa, podobny jak mężczyzna, którego jestem — wszyscy mówią, że nigdy nie będziemy w stanie zestawu podstawowego życia… Kiedy powiedzieliśmy naszym rodzinom, że się otrzymaliśmy, ich reakcje odebrane nam mowę”

REKLAMA
„Mam zespół Downa, podobny jak mężczyzna, którego jestem — wszyscy mówią, że nigdy nie będziemy w stanie zestawu podstawowego życia… Kiedy powiedzieliśmy naszym rodzinom, że się otrzymaliśmy, ich reakcje odebrane nam mowę”
REKLAMA

„Mam zespół Downa, podobny jak mężczyzna, którego jestem — wszyscy mówią, że nigdy nie będziemy w stanie zestawu podstawowego życia… Kiedy powiedzieliśmy naszym rodzinom, że się otrzymaliśmy, ich reakcje odebrane nam mowę”💔💔

Przez większość życia zarządzanego przez ludzi, czego nigdy nie będę w stanie zachować.

Ponieważ mam zespół Downa, obcy ludzie często decydowali o mojej przyszłości, zanim w ogóle mnie poznali. Zakładali, że nigdy nie będę żyć samodzielnie, nigdy nie uwzględnione w miłości, a już na pewno nigdy nie stworzone przez siebie samego.

A potem poznałam Daniela.

On także ma zespół Downa i od samego początku było coś wyjątkowego w sposób, jaki mnie traktował. Nigdy nie sprawiał, że dostęp do czegoś niezdolnego do czegoś albo innego. Przy nim właściwym po prostu być sobą.

Nasza przyjaźń powoli przerodziła się w coś, co nastąpiło.

Chodziliśmy na spacery, jedliśmy razem, świętowaliśmy urodziny, kłóciliśmy się o głupstwa, przepraszaliśmy się, śmialiśmy się, aż zraniony brzuchy, i godzinami rozmawialiśmy o przyszłości.

W końcu Daniel został na mnie powiedział:

„Nie chcę, żebyś była tylko moją kobietą. Chcę, żebyś była moją żoną.”

Zacząłem zacząć, zanim zdążyłem zacząć.

„Tak.”

Wiedzieliśmy, że małżeństwo nie zawsze będzie dystrybutorem. Wiedzieliśmy, że w niektórych sytuacjach codziennego życia możemy potrzebować wsparcia. Ale też wiedzieli, że potrzeba pomocy nie sprawia, że ​​nasza miłość jest mniej prawdziwa.

Pozostała tylko jedna rzecz do wykonania.

Powiedzieć naszym rodzinom.

Zaprosiliśmy wszystkich na siebie i użyliśmy obok siebie przy kradzieży, mocno trzymając się za ręce pod blatem.

Daniel drżał.

W końcu zebrałam w sobie dużo siły, by powiedzieć:

„Chcemy otrzymać.”

Cisza.

Nikt się nie broni.

Moja matka była podejrzana na mnie, która była niepewna, czy dobrze usłyszała. Ojciec Daniela powoli odłożył widelec na krzesło.

zaczęły się pytania.

Czy rozumiem, co oznacza małżeństwo?

Czy poradziliśmy sobie z pieniędzmi?

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA