„O mój Boże. Chodzi o tę panią? Ledwo z niego korzystała.”
Spojrzałem na nią.
„Potrzebowaliśmy go tylko do nakręcenia kilku klipów.”
Zaśmiała się cicho, jakbym robiła scenę bez powodu.
„Już oznaczyłam ośrodek” – powiedziała. „Szczerze mówiąc, powinni być zachwyceni”.
„Moja babcia zapłaciła za tę altanę.”
Kobieta wzruszyła ramionami.
„Potrzebowaliśmy go tylko do nakręcenia kilku klipów.”
Nie podniosłem głosu.
„Nie będę rozmawiać o tym przy wszystkich”.
„Starsza kobieta przeprowadziła się na bezpośrednie słońce”.
„Nie będę rozmawiać o tym przy wszystkich”.
Spojrzałem na jej telefon.
„Już to zrobiłeś.”
Następnie zwróciłem się do obsługi.
„Proszę przywołać kierownika.”
„Czy może pan sprawdzić, czy pana ośrodek ma z nią jakieś umowy?”
Menedżerka pojawiła się szybko, co podpowiedziało mi, że obsługa prawdopodobnie liczyła na wsparcie od samego początku. Była to kobieta po czterdziestce z radioodbiornikiem przypiętym do pasa i wyrazem twarzy osoby, która doskonale wie, ile rzeczy może pójść nie tak w ciągu trzydziestu sekund.
„Co się stało?” zapytała.
Wyjaśniłem to kiedyś, jasno. Rezerwacja. Bransoletka. Babcia się przeprowadziła. Rzeczy odsunięte na bok.
Zanim kobieta zdążyła przerwać, dodałem: „Czy może pani sprawdzić, czy pani ośrodek ma z nią jakieś umowy?”
Kierownik skontaktował się z recepcją przez radio, poczekał, a następnie spojrzał na nią.
Kierownik spojrzał na kobietę.
“Nazwa?”
Kobieta westchnęła ze znudzeniem.
Kierownik skontaktował się z recepcją przez radio, poczekał, a następnie spojrzał na nią.
„Nie mamy z wami żadnej współpracy”.
Twarz kobiety stężała.
„Powiedziałeś personelowi, że pracujesz z nami”.
„To śmieszne. Oznaczyłem cię.”
„To nie jest partnerstwo”.
Menadżer wyciągnął rękę.
„Powiedziałeś personelowi, że pracujesz z nami. Jeśli chcesz się dalej o to spierać, możesz mi pokazać wpis, który zamieściłeś, podając się za członka grupy, albo opuścić posesję, a my udokumentujemy incydent”.
Zapadła cisza
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





