Doktor Charles Marcus stał przy fontannie na korytarzu, trzymając metalową podkładkę przy białym fartuchu.
Poprawił swoje okulary w drucianej oprawce, spojrzał na wykres, po czym podniósł wzrok na mnie.
„Najnowsze badanie wykazało, że guz rozprzestrzenił się na wyściółkę płuc, Eleno” – powiedział dr Marcus wolnym i zdecydowanym głosem.
Wstrzymałem oddech, czekając na słowa, które powstrzymywał przez tygodnie.
„Nie możemy zaoferować żadnych innych metod leczenia, które mogłyby to zmienić” – powiedział. „Teraz myślimy o tygodniach, a nie miesiącach”.
Sięgnąłem do srebrnej obrączki na palcu i przekręcałem ją, aż skóra zrobiła się czerwona.
„Chce iść do ołtarza” – powiedziałem. „Kupiliśmy zaproszenia”.
Doktor Marcus położył mi dłoń na ramieniu. Jego palce były ciepłe i pewne. „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zapewnić mu komfort”.
Kiedy wracałem do samochodu, parking firmy Green Leaf Landscaping był ciemny, a żwir chrzęścił pod moimi butami.
Arthur opierał się o drzwi kierowcy mojego Buicka, trzymając w ręku stalową piersiówkę.
„Przyniosłem ci gorącą herbatę” – powiedział Arthur, cofając się, żebym mógł dosięgnąć klamki. „Wygląda na to, że ci się przyda”.
Nalał mi kubek letniego płynu i podał go. Ciężki mosiężny pierścień na jego dłoni odbijał światło halogenowej lampy ulicznej.
„Dzięki” – powiedziałem, trzymając papierowy kubek, ale nie pijąc. Zapach wilgotnej ziemi na jego roboczych butach był intensywny w zimnym powietrzu.
„Rozmawiałem z bankiem” – powiedział Arthur, a jego głos zniżył się do cichego, naglącego tonu. „Jeśli coś się stanie Benowi, konta firmowe zostaną zamrożone na czas postępowania spadkowego”.
Wpatrywałam się w niego, a słowa doktora wywołały u mnie zawroty głowy.
„Musimy uporządkować jego sprawy, zanim odejdzie” – powiedział Arthur, stukając złożoną kartką papieru w dłoń.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






