Z pałacu Elara była niemal niewidoczna.
Wtedy Asterion wstał.
Czterech strażników dobyło mieczy.
Elara zamarła.
Bestia zbliżała się do niej powoli.
„Nie ruszaj się” – szepnął jeden ze strażników.
Elara prawie wybuchnęła śmiechem ze strachu, bo nie miała pojęcia, dokąd mogłaby się przeprowadzić, nawet gdyby chciała.
Asterion zatrzymał się przed nią.
Jego ogromne złote oczy studiowały jej twarz.
Potem spuścił głowę.
Elara podniosła drżącą rękę.
Jej palce dotknęły futra między jego oczami.
Asterion je zamknął.
Na dziedzińcu zapadła cisza.
Rowan dotarł do zewnętrznej bramy w chwili, gdy Asterion oparł się o dłoń Elary.
Przez siedem dni jego bestia odrzucała wszystkich.
Teraz Asterion stał spokojnie obok stajennej, której Rowan nigdy wcześniej nie widział.
Elara w końcu zauważyła, że Asterion co chwila zerkał to na nią, to na nietknięte jedzenie.
„Chcesz, żebym został?”
Usiadła obok miski.
Asterion usiadł obok niej.
Położyła kawałek jelenia na ziemi.
Asterion zjadł.
Ktoś za Rowanem sapnął.
Potem bestia zjadła kolejny kawałek.
I jeszcze jedno.
W ciągu kilku minut miska była pusta.
Kiedy Elara wstała, Asterion przestał jeść.
Kiedy usiadła ponownie, kontynuował.
Rowan poczuł, jak w jego piersi osiada coś zimniejszego niż zima.
Bestia nie zapomniała, jak jeść.
Czekał.
„Kto cię tego nauczył?” zapytał Rowan.
Elara natychmiast spuściła głowę.
„Nikt, Wasza Wysokość.”
„Skąd wiedziałeś?”
„Nie zrobiłem tego.”
Rowan przyjrzał się jej.
W jej odpowiedzi nie było śladu arogancji.
Nie było żadnej próby wywarcia na nim wrażenia.
Ona po prostu zobaczyła to, co wszyscy inni przeoczyli.
Później tej nocy Rowan zamknął się w swoim gabinecie i otworzył trzymiesięczne dokumenty pałacowe.
Zaczynał od transportów zboża.
Północne wsie zostały wymienione jako w pełni zaopatrzone.
Jednak Rowan osobiście słyszał opowieści o rodzinach gotujących korę na zupę.
Następnie zauważył zmiany w harmonogramie karmienia Asteriona.
Autoryzowane na trzy dni przed tym, jak bestia przestała jeść.
Podpis należał do Garricka Vane’a.
Zmianie uległa również rotacja strażników.
Ponownie autoryzacja Garricka.
Płatności na rzecz zarządcy pałacowego widnieją w niezwiązanych z tym wydatkach.
Brakujące zapasy.
Niezarejestrowane leki.
Zmęczenie Rowana zniknęło.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






