REKLAMA

BESTIA WYBRAŁA JĄ PRZED KORONĄ

REKLAMA
BESTIA WYBRAŁA JĄ PRZED KORONĄ
REKLAMA

Rowan otworzył.

Strony były pełne nazwisk.

Członkowie Rady.

Dowódcy.

Kupcy.

Sędziowie.

Obok każdego z nich znajdowała się określona ilość srebra.

Łapówki.

Setki z nich.

Następnie Rowan dotarł do ostatniej strony.

Pojawiło się tylko jedno nazwisko.

Mara Wynn.

Brak płatności.

Tylko trzy słowa.

TEMAT NIE ODZYSKANY.

Rowan spojrzał na Elarę.

Głos Doriana zniżył się do szeptu.

„Znaleźliśmy to pod komnatą Lorda Vane’a.”

Elara wpatrywała się w imię swojej matki.

„Co oznacza podmiot?”

Dorian powoli spojrzał w stronę Asteriona.

„Myślę” – powiedział – „że chodzi o ciebie”.


ROZDZIAŁ 3: DZIECKO, KTÓREGO NIE MOGLI ZNALEŹĆ

Elara czytała słowa, aż się rozmazały.

TEMAT NIE ODZYSKANY.

Dwadzieścia cztery lata wcześniej.

Rok jej urodzenia.

Rowan obserwował, jak jej twarz traci kolor.

„Nie” – szepnęła.

Dorian nic nie powiedział.

Nagle podziemna komnata wydała mi się za mała.

Elara wstała.

„Moja matka pracowała w stajennym.”

Rowan odpowiedział ostrożnie.

„Ty też.”

Spojrzała na niego ostro.

Natychmiast pożałował tego sformułowania.

„Miałem na myśli, że ludzie potrafią ukrywać ważne rzeczy pod maską zwykłego życia”.

„Uważasz, że całe moje dzieciństwo było kłamstwem?”

„Myślę, że Garrick znał twoją matkę.”

To wystarczyło.

Elara odwróciła się.

Asterion wstał i poszedł za nią.

Rowan ponownie zauważyła, jak naturalnie bestia odzwierciedlała jej emocje.

Kiedy czuła niepokój, Asterion krążył tam i z powrotem.

Kiedy ona się relaksowała, on odpoczywał.

Gdy ktoś zbliżał się zbyt szybko, obserwował go.

Dorian ponownie otworzył skradzioną księgę.

„To nie wszystko.”

Zwrócił uwagę na powtarzające się wpisy oznaczone małym symbolem.

Półksiężyc.

Ten sam kształt na nadgarstku Elary.

Rowan spojrzał na nią.

Ponownie zakryła znamię.

„Potrzebujemy archiwów” – powiedział Rowan.

Dorian pokręcił głową.

„Vane kontroluje górny pałac.”

„Następnie wchodzimy od dołu.”

„Królewskie archiwa zostały zapieczętowane po śmierci twojego ojca”.

Rowan spojrzał mu w oczy.

„Mam klucz.”

Czekali do zachodu słońca.

Następnie Dorian poprowadził ich przez zapomniane tunele serwisowe.

Asterion, pomimo swoich rozmiarów, poruszał się bezszelestnie.

Elara pozostała tuż obok niego.

Rowan pozostał blisko niej.

Powtarzał sobie, że to strategia.

Kłamstwo trwało może dziesięć minut.

Zjawili się za gobelinem w zachodniej sali archiwum.

Pokryte kurzem półki sięgające aż do sufitu.

Rowan znalazł wąskie żelazne drzwi z tyłu.

Włożył czarny klucz, który nosił przy sobie od czasu koronacji.

Wewnątrz znajdowały się dokumenty, do których jego ojciec nigdy nie pozwolił radzie mieć dostępu.

Rowan wyszukiwał według roku.

Elara stała obok niego sztywno.

W końcu znalazł oprawioną w skórę teczkę.

PROJEKT LUNARIS.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA