Prowadzący skinął głową. — Lily, kiedy będziesz gotowa, możesz zacząć.
Lily spojrzała na Norę. Sąsiadka uśmiechnęła się. — Śpiewaj.

Lily zagrała pierwszy akord. Struna lekko zabrzęczała. Spróbowała ponownie. I wtedy zaczęła śpiewać.
Jej głos nie był idealny, ale każda nuta niosła rozpacz dziecka, które za wszelką cenę chciało uratować swoją mamę.
Caleb stał z boku sceny i słuchał w milczeniu. Po piętnastu latach wreszcie zrozumiał prawdę.
Dziewczynka śpiewająca niedokończoną piosenkę, którą kiedyś napisał razem z Grace, była jego córką.
Córką, którą porzucił, zanim w ogóle zdążył nauczyć się, jak być jej ojcem.






