REKLAMA

Co usłyszała moja córka, zanim moja rodzina wepchnęła nas do kopalni – heyily

REKLAMA
Co usłyszała moja córka, zanim moja rodzina wepchnęła nas do kopalni – heyily
REKLAMA

„Muszę sprawdzić, czy jest jakieś inne wyjście.”

„A co jeśli wrócą?”

Ta możliwość kołatała się w mojej głowie od chwili, gdy zniknęły kroki.

Spojrzałem w górę na krąg dziennego światła.

Jeśli Daniel postanowił upewnić się, że umrzemy, nie było gdzie się schować na dnie szybu.

Więc się przeprowadziliśmy.

Powoli.

Bardzo powoli.

Dno nie było czystym dołem, tak jak wyglądało z góry.

Za zawaloną drewnianą konstrukcją teren zwężał się, ukazując starsze, poziome przejście.

Poczułem delikatny ruch powietrza na wilgotnej skórze twarzy.

To znaczyło, że gdzieś coś było otwarte.

Być może nie na tyle, żebyśmy mogli uciec.

Wystarczająco dużo, żeby spróbować.

Jedną ręką oparłem się o ścianę, a Sophie została blisko mojej lewej strony.

Co kilka kroków musiałam się zatrzymać i odetchnąć, mimo bólu.

W przejściu unosił się zapach mokrej ziemi, starego drewna i metalu.

Nie zaszliśmy daleko, gdy Sophie wskazała na kawałek zardzewiałej rury biegnącej wzdłuż jednej strony tunelu.

„Czy możemy tam trafić?”

Spojrzałem na nią.

Podniosła kamień wielkości pięści.

Pierwsze uderzenie wydało głuchy, metaliczny odgłos, który rozniósł się dalej, niż zdołały usłyszeć nasze głosy.

Sophie uderzyła jeszcze raz.

Poza tym.

Znalazłem kolejny kamień i dołączyłem do niej.

Trzy trafienia.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA