„To wyjaśnij, dlaczego siedziałeś na mojej córce i mówiłeś jej, że nic nie widziała”.
Otworzyła usta, ale nic nie wydobyło się z nich wystarczająco szybko. To wahanie było ważniejsze niż kolejna kłótnia.
Za mną oddech Lily wciąż był nierówny. Przykucnęłam, nie odwracając się całkowicie do Marlene, i wyciągnęłam wolną rękę.
„Chodź tu, kochanie.”
Lily natychmiast ją złapała. Pomogłem jej wstać i przesunąłem ją za siebie, trzymając gazetę i torebkę Marlene poza jej zasięgiem. Niezależnie od tego, jakie wyjaśnienie przyjdzie jej do głowy, moja córka nie zamierzała znowu zostać sama z babcią, podczas gdy ja grzecznie słuchałem.
Potem spojrzałem na Lily. „Kazałaś mi sprawdzić torebkę. Wierzę ci. A teraz powiedz mi tylko to, co naprawdę widziałaś”.
Lily otarła twarz rękawem i spojrzała ponad moim ramieniem na Marlene. Marlene tym razem się nie roześmiała.






