REKLAMA

część 2 Dwa miesiące po rozwodzie z żoną znalazłem ją siedzącą samotnie na korytarzu szpitalnym w szpitalnej koszuli

REKLAMA
część 2 Dwa miesiące po rozwodzie z żoną znalazłem ją siedzącą samotnie na korytarzu szpitalnym w szpitalnej koszuli
REKLAMA

„Sophie” – powiedziałem cicho – „proszę”.

Zamknęła oczy.

Przez dłuższą chwilę myślałem, że nie odpowie.

Potem szepnęła: „Po ostatnim poronieniu wykonali więcej badań niż zwykle”.

Zostałem zupełnie nieruchomo.

„Jeden lekarz uważał, że mogło dojść do zniknięcia bliźniaka” – kontynuowała. „Inny uważał, że poziom pochodzi z guza. Nic nie było jasne. Wszystko było zagmatwane, a potem guz stał się sprawą pilną”.

Zmarszczyłem brwi.

“Nie rozumiem.”

Otworzyła oczy, a łzy cicho spływały po linii włosów.

„Przed rozwodem” – powiedziała – „poszłam do specjalisty od leczenia niepłodności. Tylko raz. Chciałam wiedzieć, czy w przyszłości nadal mamy jakieś możliwości. Nawet jeśli jeszcze nie wszystko będzie dobrze. Nawet jeśli będę chora”.

Poczułem ucisk w klatce piersiowej.

“I?”

Wtedy spojrzała na mnie.

Naprawdę na mnie patrzył.

„Zadzwonili z kliniki, gdy byłam w trakcie załatwiania formalności rozwodowych. Powiedzieli, że jest problem z formularzami zgody. Powiedzieli, że coś zostało zachowane z jednej z procedur po poronieniu”.

Zaparło mi dech w piersiach.

„Co mówisz?”

Przełknęła ślinę.

„Mówię, że nie wiem dokładnie, co istnieje. Byłem zbyt przytłoczony, żeby się tym zająć. Potem diagnoza się pogorszyła i powiedziałem sobie, że to już nie ma znaczenia”.

„To ma znaczenie” – powiedziałem.

Jej twarz się zmarszczyła.

“Ja wiem.”

Zanim ktokolwiek z nas zdążył powiedzieć cokolwiek, ktoś zapukał do drzwi.

Doktor Keller wszedł do środka, trzymając w ręku zapieczętowaną kopertę.

„Przepraszam, że przeszkadzam” – powiedział, zerkając między nami. „Sophie, klinika leczenia niepłodności oddzwoniła do mnie”.

Dłoń Sophie powędrowała do ust.

Doktor Keller spojrzała na mnie, a potem na nią.

„Myślę, że oboje musicie to usłyszeć.”

W pokoju zapadła cisza, zakłócana jedynie przez monitor znajdujący się obok jej łóżka.

Doktor Keller otworzył kopertę.

W miarę czytania jego wyraz twarzy ulegał zmianie.

Potem podniósł wzrok.

„Sophie” – powiedział ostrożnie – „klinika potwierdziła, że ​​w magazynie znajduje się żywy zamrożony zarodek”.

Całe moje ciało znieruchomiało.

Sophie zaczęła płakać.

Ale dr Keller nie skończył.

„To nie wszystko” – powiedział.

Chwyciłem krawędź krzesła.

„Co jeszcze?”

Spojrzał na Sophie i na mnie, a jego głos zniżył się.

„W dokumentach zgody wymienieni są oboje przyszli rodzice”.

Zatrzymał się.

„Według dokumentacji kliniki, wniosek o przeniesienie złożono sześć tygodni temu”.

Sophie zamarła.

Spojrzałam na niego.

„Na czyją prośbę?” – zapytałem.

Twarz doktora Kellera się napięła.

„Właśnie to musimy ustalić”.

KONIEC CZĘŚCI 2 – POLUB, UDOSTĘPNIJ I SKOMENTUJ „CAŁĄ HISTORIĘ”, JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ CAŁĄ HISTORIĘ

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA