Nie zadziałało.
„Widziałem Sophie.”
Wyraz twarzy Marka złagodniał. „Tutaj?”
Skinąłem głową.
„W koszuli pacjenta”.
Przez chwilę milczał.
A potem powiedział: „Nie wiedziałaś?”
Pokój zdawał się kurczyć.
Spojrzałam na niego.
“Co?”
Mark na chwilę zamknął oczy. „Ethan…”
„Wiedziałeś?”
Odpowiedzią było jego milczenie.
Odsunąłem się od łóżka.
„Wiedziałeś, że Sophie jest chora?”
„Nie wszystko” – powiedział szybko. „Nie szczegóły. Tylko to, że miała badania”.
„I mi nie powiedziałeś?”
„Prosiła mnie, żebym tego nie robił.”
Tym razem zdrada była inna, ale nadal bolała.
„Skąd w ogóle wiedziałeś?”
Mark potarł twarz dłonią. „Bo zadzwoniła do mojej żony po jednej ze swoich wizyt. Nie miała nikogo innego w pobliżu. Claire dwa razy ją odwiozła do domu”.
Poczułem, jak mój żołądek się skręca.
Klara.
Żona Marka.
Ktoś spoza naszego małżeństwa pomagał Sophie, podczas gdy ja spałam w swoim mieszkaniu, i powtarzałam sobie, że dystans leczy.
„Nie chciała, żebyś wiedział” – powiedział Mark. „Claire chciała ci powiedzieć. Ja chciałem ci powiedzieć. Sophie błagała nas, żebyśmy tego nie robili”.
„A ty słuchałeś?”
„Powiedziała, że po rozwodzie ledwo się trzymasz.”
Zaśmiałem się raz gorzko. „To było hojne z jej strony”.
Głos Marka stał się stanowczy. „Nie rób z tego powodu dumy”.
Spojrzałem na niego.
Siedział tam ze szwami na piersi, ale jakimś cudem udało mu się spojrzeć na mnie jak na starszego brata, który zaraz powie mi prawdę, której unikałem.
„Odszedłeś, Ethan” – powiedział. „Wiem, że cierpiałeś. Wiem, że myślałeś, że postępujesz słusznie. Ale odszedłeś. Cokolwiek Sophie potem zrobiła, zrobiła to, bo uważała, że nie może na tobie polegać”.
Chciałem się kłócić.
Chciałem się bronić.
Ale słowa nie chciały przyjść.
Bo w głębi duszy wiedziałem, że Mark miał rację.
Westchnął. „To nie znaczy, że nie możesz się teraz pojawić. Ale nie pojawiaj się z oczekiwaniem przebaczenia tylko dlatego, że się boisz”.
Spojrzałem w stronę okna, na miasto za szpitalnym szkłem.
„Co mam zrobić?”
„Zacznij od małych kroków” – powiedział. „I bądź konsekwentny”.
Po wyjściu z pokoju Marka przeszedłem dwie przecznice w zimnym wietrze, żeby znaleźć herbaciarnię. Kupiłem herbatę miętową, miodowe patyczki, zwykły notes i najmiększą parę skarpetek, jaką udało mi się znaleźć w małym sklepiku z pamiątkami obok.
To wydawało się śmieszne.
Mężczyzna próbuje zrekompensować porzucenie herbatą i skarpetkami.
Ale nie wiedziałem, co innego mógłbym zrobić.
Kiedy wróciłem na piętro Sophie, godziny odwiedzin dobiegały już końca. Doktor Keller stał przed jej pokojem, cicho rozmawiając z innym lekarzem. Zauważył papierową torbę w mojej dłoni.
„Ona odpoczywa” – powiedział.
„Mogę je zostawić.”
Spojrzał na torbę, potem na mnie.
„Czy planujesz nadal się angażować?”
Pytanie było ostrożne, ale bezpośrednie.
„Nie wiem, na co pozwoli” – powiedziałem. „Ale tak”.
Doktor Keller przyglądał mi się przez dłuższą chwilę.
„Sophie jest pod ogromnym stresem” – powiedział. „Emocjonalnie i fizycznie. Niezależnie od waszej przeszłości, muszę wiedzieć, że nie będziecie jej pogłębiać”.
„Nie zrobię tego.”
„Mówię poważnie, Ethan.”
„Ja też.”
Skinął głową i lekko uchylił drzwi.
W pokoju panował półmrok.
Sophie leżała w łóżku z zamkniętymi oczami, z twarzą zwróconą w stronę okna. Kroplówka znikała pod plastrem na grzbiecie jej dłoni. Wyglądała na mniejszą niż kiedykolwiek w naszym łóżku w domu, gdzie spała zwinięta w kłębek, nawet w noce, kiedy prawie nie rozmawiałyśmy.
Położyłem torbę na stoliku na kółkach obok niej.
Gdy się odwróciłem, żeby wyjść, zatrzymał mnie jej głos.
„Pamiętałeś.”
Spojrzałem wstecz.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






