„Zbadałeś dziecko i nigdy mi nie powiedziałeś?”
„Nigdy nie dostałem takiej szansy. Elena zniknęła z dzieckiem, zanim wyniki zostały sfinalizowane”.
Spisałem raport tak ostrożnie, jak tylko potrafiłem.
„Więc Sophia jest biologicznie moja, ale nie Claire”.
„Tak wykazał test”.
„Czyje jajko zostało użyte?”
„Nie udałoby się tego ustalić bez zbadania potencjalnych krewnych”.
„Czy Claire wiedziała?”
„Nie sądzę.”
Odpowiedź była niemal gorsza niż kłamstwo.
Claire zaryzykowała wszystko, żeby ocalić to, co uważała za nasze dziecko.
Ktoś zmienił zarodek.
Albo zapisy.
Albo jedno i drugie.
„Dlaczego Elena zabrała dziecko?”
Keller potarł czoło.
„Surogatka skontaktowała się z nią po porodzie. Uważała, że ktoś ją śledził. Elena przeniosła ich do prywatnego mieszkania”.
“Ich?”
„Matka zastępcza i dziecko”.
„Co się stało z surogatką?”
“Nie wiem.”
Spojrzałam na niego.
„Wszyscy, którzy mieli związek z tym dzieckiem, zniknęli, a ty zjawiłeś się pod moją bramą tego samego dnia, w którym ona nazwała mnie Tatusiem”.
„Przyszedłem, bo dostęp do archiwum zawierał wiadomość”.
Sięgnął do teczki i wyjął wydrukowaną kartkę.
Znalazło się na nim tylko jedno zdanie.
DZIECKO NIE JEST JEDYNE, KTÓRE PRZEŻYŁO.
Przeczytałem to dwa razy.
“Co to oznacza?”
„Miałem nadzieję, że mi powiesz.”
Pomyślałam o nagraniu Claire. Zniknięciu Eleny. Niezidentyfikowanej surogatce. Podwojonym numerze zarodka.
Potem pojawiła się inna możliwość.
Straszna, dająca nadzieję, niemożliwa możliwość.
„Czy Claire mogła przeżyć dłużej, niż mi powiedziano?”
Twarz Kellera złagodniała, a na jej twarzy malowało się coś bliskiego smutkowi.
„Nie, Danielu. Sam przejrzałem jej ostateczny raport medyczny.”
Nadzieja zniknęła tak szybko, jak się pojawiła.
„Kto więc przeżył?”
“Nie wiem.”
Ktoś zapukał do drzwi biblioteki.
Ochrona przemówiła z korytarza.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






