„Dopóki nie zrozumiem, co ona czuła, żadne z was nie spuści mnie z oczu”.
Przyciągnąłem Lilę bliżej.
„Ona ma cztery lata.”
„A ktoś w tej rezydencji próbuje mnie zabić”.
„To nie ma z nią nic wspólnego.”
Wyraz twarzy Damiana złagodniał tylko na sekundę.
„To może mieć z nią wiele wspólnego”.
Zanim zdążyłem zażądać wyjaśnień, nagle wstrzymał oddech.
Jego ciało szarpnęło się pod poduszkami.
Monitor pracy serca obok łóżka zaczął piszczeć.
Doktor Pietrow rzucił się naprzód.
„Wszyscy na zewnątrz!”
Plecy Damiana wygięły się w łuk, gdy jego palce drapały prześcieradło. Lila przytuliła się do mnie, przerażona ruchem, który wyczuła, choć nie słyszała alarmu.
„Jego rytm jest niestabilny” – krzyknął lekarz. „Przynieście zestaw ratunkowy!”
Dwóch strażników wbiegło do sali.
Podniosłem Lilę i odsunąłem się, ale ona broniła się przed moimi ramionami.
„Nie, kochanie.”
Wskazała na Damiana.
On potrzebuje pomocy.
„Lekarz mu pomaga.”
Lila gwałtownie pokręciła głową. Łzy napłynęły jej do oczu.
Zły lek.
Zamarłem.
“Co?”
Wskazała na strzykawkę, którą doktor Petrov zabrał z walizki.
Zło.
„Stój!” krzyknąłem.
Doktor Pietrow odwrócił się gwałtownie.
“Co robisz?”
„Moja córka twierdzi, że lek jest zły”.
„To nie jest odpowiedni moment…”
Ręka Damiana wystrzeliła i chwyciła nadgarstek lekarza.
Nawet osłabiony, jego uścisk był mocny.
„Odłóż to.”
Doktor Pietrow wpatrywał się w niego.
„Panie, twoje serce…”
„Odłóż to.”
Lekarz opuścił strzykawkę.
Jeden ze strażników wrócił z kolejnym przypadkiem nagłym. Doktor Pietrow otworzył go, wyjął zapieczętowaną ampułkę i przygotował nowy zastrzyk. W ciągu kilku chwil drgawki Damiana ustały. Jego serce nadal biło nieregularnie, ale przerażający alarm osłabł.
Wszyscy spojrzeli na pierwszą strzykawkę.
Twarz doktora Pietrowa zbladła.
„Napełniłem to dzisiaj rano tacką z lekami.”
Damian odwrócił głowę w stronę Lili.
„Skąd ona wiedziała?”
Podpisałem pytanie.
Lila dotknęła nosa i wskazała na strzykawkę.
Nieprzyjemny zapach.
„Czuła coś”, powiedziałem.
Lekarz ostrożnie wziął strzykawkę i ją obejrzał.
„Tojad może mieć delikatny, gorzki, ziemisty zapach w skoncentrowanych mieszankach. Większość dorosłych nie wyczułaby go po użyciu antyseptyku.”
Lila zawsze miała niezwykły węch. Lekarze kiedyś wyjaśnili, że z powodu głębokiej utraty słuchu bardziej polegała na wzroku, wibracjach i węchu. Wyczuła dym, zanim zawył alarm. Rozpoznała moje perfumy z drugiego końca zatłoczonego pokoju. Kiedyś odmówiła kartonu mleka na kilka godzin przed tym, jak odkryłam, że się zepsuł.
Ale to było co innego.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






