Właśnie zapobiegła ponownemu otruciu Damiana.
Damian spojrzał w stronę korytarza.
„Kto przygotował tacę?”
Nikt nie odpowiedział.
Viktor wrócił chwilę później, niosąc ze sobą podkładkę.
„Pielęgniarka nocna podpisała kartę leczenia.”
„Gdzie ona jest?”
„Wyjechała dziś rano o szóstej.”
Spojrzenie Damiana stało się ciemniejsze.
„Powiedziałeś, że bramy są zamknięte.”
„Teraz już są.”
„Znajdź ją.”
Wiktor zawahał się.
„Jest problem.”
„Jaki problem?”
„Adres, który podała agencji, nie istnieje”.
W pokoju zapadła cisza.
Damian zamknął oczy.
Każda pielęgniarka, która weszła do jego pokoju, wychodziła drżąca.
Każda pielęgniarka, oprócz tej, która prawie go zabiła.
„Nie przysłała jej żadna agencja” – mruknął Damian.
Doktor Pietrow wyglądał na przerażonego.
„Kto więc ją zatrudnił?”
Oczy Damiana się otworzyły.
„Właśnie to odkryjemy”.
Na resztę poranka rezydencja Grayhaven House zmieniła się w twierdzę.
Żelazne bramy były zamknięte na łańcuchy. Uzbrojeni strażnicy przeszukali ogrody, garaże, kuchnie i pokoje służby. Zabrano wszystkie telefony. Pracownicy byli przesłuchiwani po kolei w zachodnim salonie pod portretem ojca Damiana.
Nikomu nie wolno było rozmawiać prywatnie.
Nikomu nie pozwolono odejść.
Lila i ja zostałyśmy w pokoju Damiana.
Nie chciał spuścić jej z oczu.
Z początku pomyślałem, że to podejrzenie. Potem zauważyłem, jak jego wzrok podąża za nią. Siedziała na dywanie przy kominku, układając drewniane figury szachowe w równych rzędach. Damian patrzył na nią z miną, której nie potrafiłem nazwać.
Nie strach.
Uznanie.
„Patrzysz na nią tak, jakbyś ją znał” – powiedziałem.
Damian nie odpowiedział od razu.
„Kim był jej ojciec?”
Pytanie to zrobiło na mnie większe wrażenie, niż powinno.
„Nazywał się Noah Bennett.”
„Co on zrobił?”
„Naprawiał instalacje elektryczne.”
„W Baltimore?”
„Gdziekolwiek zaprowadziła go praca.”
Spojrzenie Damiana stało się ostrzejsze.
„Kiedy umarł?”
„Trzy lata temu”.
“Jak?”
Spojrzałem w stronę Lila.
„Pożar magazynu”.
Twarz Damiana stała się nieodgadniona.
„Który magazyn?”
„W pobliżu portu. Policja stwierdziła, że przyczyną pożaru była wadliwa instalacja elektryczna”.
Odwrócił wzrok.
Ruch był niewielki, ale go widziałem.
„Wiesz coś.”
“NIE.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






