REKLAMA

Damian Volkov zwolnił każdą pielęgniarkę, która odważyła się wejść do jego pokoju, a cała rezydencja nauczyła się bać umierającego bossa mafii za zakazanymi drzwiami

REKLAMA
Damian Volkov zwolnił każdą pielęgniarkę, która odważyła się wejść do jego pokoju, a cała rezydencja nauczyła się bać umierającego bossa mafii za zakazanymi drzwiami
REKLAMA

„Tak.”

Damian zacisnął szczękę.

„Znam wiele magazynów w pobliżu portu.”

„To dlaczego zareagowałeś na to?”

Wpatrywał się w krople deszczu spływające po szybach.

„Ponieważ trzy lata temu jeden z moich magazynów spłonął.”

Poczułem mrowienie na skórze.

„Noah nigdy mi nie powiedział, kto jest właścicielem budynku”.

„Nie zrobiłby tego.”

„Co to znaczy?”

Spojrzenie Damiana znów powędrowało w moje stronę.

„Oznacza to, że twój mąż mógł nie być obecny przy naprawie instalacji elektrycznej”.

Podłoga zdawała się pode mną poruszać.

„Noe nie był zamieszany w przestępstwo”.

„Nie powiedziałem, że tak jest.”

„Zasugerowałeś to.”

„Zasugerowałem, że mężczyźni czasami podejmują się niebezpiecznej pracy, nie mówiąc o tym ludziom, których kochają”.

„Miał córkę. Nigdy by…”

„Córka zmienia to, co mężczyzna jest gotów zaryzykować”.

Było coś w głosie Damiana. Coś osobistego.

Podszedłem bliżej łóżka.

„Co się wydarzyło w tym magazynie?”

Zanim zdążył odpowiedzieć, wszedł Viktor.

„Znaleźliśmy uniform pielęgniarki.”

“Gdzie?”

„W piecu pralniczym. Częściowo spalony.”

„A ta kobieta?”

“Stracony.”

“Jak?”

„Sprawdziliśmy bramki. Nie przeszła przez nie.”

Wzrok Damiana powędrował w stronę sufitu.

„Stare przejście.”

Wyraz twarzy Viktora stwardniał.

„Myślałem, że jest zapieczętowane.”

„Ja też.”

Dom Grayhaven został zbudowany ponad wiek wcześniej przez magnata żeglugowego, który obawiał się porwania. Za kilkoma ścianami biegły ukryte korytarze, pozwalające służbie i strażnikom poruszać się niezauważonymi po rezydencji.

Wiedzieli o nich tylko najstarsi członkowie rodziny Damiana.

Co oznaczało, że fałszywa pielęgniarka miała pomoc.

Damian rozkazał Viktorowi przeszukać przejścia.

Gdy strażnik odwrócił się, by odejść, Lila nagle wstała.

Wskazała na niego.

Wszyscy na nią spojrzeli.

Viktor zrobił pauzę.

Lila podeszła bliżej. Jej wzrok padł na jego lewy rękaw.

Potem dotknęła nosa.

Poczułem, jak krew odpływa mi z twarzy.

„Co ona czuje?” zapytał Damian.

Dałem jej znak.

Lila wskazała na mankiet Viktora, a potem na porzuconą na tacy strzykawkę.

To samo.

Viktor spojrzał w dół.

„To jest niemożliwe.”

Głos Damiana stał się niebezpiecznie spokojny.

„Zdejmij kurtkę.”

Viktor się nie poruszył.

“Teraz.”

Strażnik powoli ją usunął.

Na białym mankiecie jego koszuli widniała mała, brązowa plama.

Doktor Pietrow podszedł ostrożnie i powąchał tkaninę.

„Ma ten sam gorzki zapach.”

Oczy Viktora rozszerzyły się.

„Przeszukałem pokój pielęgniarki. Dotknąłem jej apteczki z lekami.”

Damian patrzył na niego bez mrugnięcia okiem.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA