Pierwszą rzeczą, jaką włożyłam do niebieskiej torby, było oprawione w srebrną ramę zdjęcie Emmy siedzącej na brzegu komody.
Emma stała przy oknie z pękiem drewnianych wieszaków, owijając ciemnym pasmem włosów wokół palca wskazującego.
„Tom mówi, że powinniśmy dziś wieczorem spróbować tego nowego lokalu z makaronem na Flatbush” – powiedziała Emma, a jej głos lekko się podniósł na końcu zdania. „Chyba że uparłaś się na resztki kurczaka”.
„Makaron brzmi cudownie, kochanie” – powiedziałam, wygładzając żółtą poszewkę na poduszkę. „Ale jeśli chcecie spędzić spokojny wieczór, mogę z łatwością pójść do knajpki na rogu”.
Emma zrzuciła wieszaki na łóżko z cichym, ostrym brzękiem. „Nie bądź głupia, mamo, chcemy, żebyś tam była”.
Zasunęłam suwak niebieskiej torby i postawiłam ją za drzwiami sypialni.
O wpół do ósmej zapach miętowej herbaty wypełnił małą kuchnię.
Tom stał przy kuchence, czekając, aż wyłączy się czajnik elektryczny, mocno napinając ramiona pod szarym swetrem.
„Mogę pobiec na targ, zanim zamkną” – powiedziałem, trzymając ręce złożone przed fartuchem. „Zauważyłem, że kończy nam się mleko, które lubisz do porannej kawy”.
Tom odchrząknął, wpatrując się w niebieski ceramiczny kubek w dłoni. „Nie, dziękuję, Margaret. Już kupiłem kwartę w drodze ze szkoły”.
„Oczywiście” – powiedziałem. „Chcę się tylko upewnić, że postępuję właściwie wobec wszystkich zaangażowanych”.
„Mamy mnóstwo mleka” – powiedział Tom spokojnym i opanowanym głosem, nalewając gorącą wodę.
Następnego dnia o godzinie 12 w pokoju socjalnym firmy ubezpieczeniowej unosił się zapach stęchłego popcornu z mikrofalówki i wybielacza.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






