“U siebie w domu.”
„Ze świadkiem?”
Zacisnął szczękę.
„Margaret, dlaczego mnie przesłuchujesz?”
Bo zbudowałem karierę na takich mężczyznach jak ty.
Bo myślałeś, że mój wiek wymazał mi pamięć.
Ponieważ głos mojej córki wciąż brzmi mi w uszach.
Powiedziałem tylko: „Odpowiedz”.
Jego maska stała się cieńsza.
„Tak. Było to obserwowane.”
„Przez kogo?”
„Mój kolega.”
“Nazwa?”
„Evan Price.”
Wtedy Ray wszedł do pokoju.
„Ciekawe” – powiedział. „Evan Price jest w Denver od sześciu miesięcy”.
Marcus wpatrywał się w niego.
„Kim jesteś?”
„Stary przyjacielu” – powiedział Ray. „Złe wieści”.
Drzwi frontowe się otworzyły.
Dwóch umundurowanych funkcjonariuszy cicho weszło.
Każda rozmowa umarła.
Marcus spojrzał na nich i na mnie.
Jego twarz się zmieniła.
Jeszcze nie strach.
Obliczenie.
„Margaret” – powiedział ostrożnie – „cokolwiek myślisz, że znalazłaś, przeżywasz żałobę”.
Wstałem.
„Nie. Przeżywałem żałobę na cmentarzu. Teraz słucham.”
Detektyw Kline wszedł do środka, a za nią dr Vale.
Marcus cofnął się o krok.
“Lekarz?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






