„Więc ona nadal spędza tu popołudnia” – powiedział Dalton wolnym, oficjalnym głosem.
Otrzepał klapę marynarki dwoma palcami, gest ten zawsze oznaczał, że oblicza koszty.
„Tylko dopóki nie skończy pracy domowej” – powiedziałem. „Potem wrócimy razem do domu”.
Dlaczego mój gospodarz nagle zaczął się tak interesować tylnym rogiem mojego warsztatu naprawczego?
O czwartej zimny wiatr z północy szarpał witrynę wystawową, a ja siedziałem przy kuchennym stole na Maple Street i obierałem żółte jabłka na ciasto. Grace siedziała naprzeciwko mnie, okręcając palcami srebrną bransoletkę z zawieszkami wokół lewego nadgarstka.
„Tato, czy mama kiedykolwiek mówiła o tym, jak miała dwadzieścia dwa lata?” zapytała.
Trzymałem nóż nieruchomo, odcinając skórkę jednym długim paskiem. „Pracowała wtedy w piekarni. Nie miała zbyt wiele czasu na gadanie”.
„Ale czy miała przyjaciół?” – zapytała szybko Grace, a jej słowa płynęły jedno po drugim. „Ludzi, którzy mieszkali na przedmieściach? Ludzi z pieniędzmi?”
Położyłem jabłko na drewnianej desce do krojenia. „Twoja mama lubiła proste rzeczy, Grace. Wybrała ten dom ze względu na ogród”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






