„Co ona ma na myśli?”
Mój ojciec siedział obok mnie.
„Zanim poznałeś Elenę, kazałem jej cię zabić.”
Noc zdawała się pękać.
“Dlaczego?”
„Ponieważ wierzyłem, że zostałeś człowiekiem Samuela.”
„Próbowałeś zamordować własnego syna?”
„Popełniłem błąd”.
„Błąd?”
„Elena odmówiła wykonania rozkazu.”
“Dlaczego?”
Mój ojciec spojrzał na rysunek Zoe przez okno.
„Bo ona już wiedziała, kim naprawdę jesteś.”
Spojrzałam na niego.
“Jak?”
Zamknął oczy.
„Ponieważ Elena Moretti nie była obca”.
Następnie wyjawił tajemnicę, która zmieniła wszystko.
Elena to mała dziewczynka, którą uratowałam z pożaru magazynu dwadzieścia dwa lata wcześniej.
Dziecko, którego twarzy zapomniałem.
Dziecko, które mój ojciec wychowywał w tajemnicy.
Dziecko, które powróciło, żeby mnie uratować.
—
CZĘŚĆ 7 — DZIEWCZYNA Z OGNIA
Pamiętałem dym.
Zawalony dach.
Mała dłoń wyciągająca się przez płomienie.
Miałem piętnaście lat i byłem na tyle głupi, żeby pójść za ojcem do magazynu, który był atakowany. Podczas gdy jego ludzie walczyli na zewnątrz, usłyszałem krzyk dziecka dochodzący z zamkniętego biura.
Wyważyłem drzwi.
Przeniósł ją przez ogień.
A potem się zawalił.
Kiedy się obudziłem, ojciec powiedział mi, że dziewczyna umarła.
Skłamał.
„Elena przeżyła” – powiedział Vittorio. „Jej rodzice byli księgowymi rodziny Vescari. Carlo nakazał podpalenie po tym, jak zagrozili, że go wydadzą”.
„I zabrałeś ją.”
„Chroniłem ją.”
„Zrobiłeś z niej broń”.
Jego milczenie było dla mnie odpowiedzią.
Wstałem.
„Gdzie ona poszła?”
„Naprawdę nie wiem.”
Ale Zoe tak zrobiła.
Następnego ranka znalazła mnie obok rysunków na korytarzu.
„Elena wysłała mi zdjęcie” – powiedziała.
Moje serce się zatrzymało.
“Gdy?”
„Zanim wróciłeś do domu.”
Sięgnęła za jedną z ramek i wyjęła pocztówkę.
Na zdjęciu widać latarnię morską na tle szarego morza.
Na odwrocie Elena narysowała kruka ze złamanym skrzydłem lecącego w stronę słońca.
Lily rozpoznała to miejsce.
„Daniel i ja kiedyś odwiedziliśmy tę latarnię morską. Maine. Port Mercy.”
O zachodzie słońca byłem już w samolocie.
Znalazłem Elenę dwa dni później w małym nadmorskim miasteczku, gdzie nikt nie znał mojego imienia.
Pracowała w klinice pod innym nazwiskiem.
Gdy wszedłem, zamarła.
Przez dłuższą chwilę żadne z nas się nie odzywało.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






