Zoe przytuliła misia mocniej.
„Powiedział innemu mężczyźnie, że kamery śpią. Potem dodał, że nie miałeś wrócić do domu do jutra”.
Moja szczęka się zacisnęła.
„A potem?”
„Powiedział, że muszą znaleźć książkę, zanim wrócisz.”
Biblia.
Nie pieniądze.
Nie broń.
Nie narkotyki.
Książka.
Od razu wiedziałem, czego chcą.
Czarna księga.
Mój ojciec założył ją trzydzieści lat wcześniej, rejestrując każdą łapówkę, sojusz, zdradę, tajne rachunki i tajemne porozumienia, które zbudowały imperium rzymskie. Sędziowie, politycy, komendanci policji, biznesmeni, rywalizujące rodziny – setki nazwisk żyły na tych stronach.
Po jego śmierci kontynuowałem nagrywanie.
Księga nie była jedynie dowodem.
Była to broń zdolna zniszczyć połowę miasta.
Tylko cztery osoby wiedziały o jego istnieniu.
Byłem jednym z nich.
Marco był kolejnym.
Trzecim był mój prawnik, Samuel DeLuca.
A czwartą była kobieta, którą zamierzałem poślubić.
Elena Moretti.
Nagle dotarło do mnie, co się stało.
Jeśli Marco chciał poznać szczegóły księgi rachunkowej, nie działał sam.
„Zoe” – powiedziałem cicho – „gdzie jest twoja mama?”
„W naszym pokoju.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






