Mój mąż pracuje w rytmie ich licznych wizyt lekarskich. Ja nie wróciłam jeszcze do pracy. Ella i Eve nie mają aktualnych szczepień, ponieważ chemioterapia im je uniemożliwiła. Ich układ odpornościowy pozostaje osłabiony nawet do roku po chemioterapii. Obecnie wciąż zmagają się z chorobą nowotworową. Ella będzie badana w znieczuleniu w tym miesiącu, a Eve w kwietniu. To oznacza ogromny niepokój dla taty i dla mnie. Naprawdę po prostu trzymamy się i mamy nadzieję na jak najlepsze rezultaty. Krok po kroku, dzień po dniu.

Wiele osób pyta: „Jak sobie z tym wszystkim radzicie?”. Prawda jest taka, że nie mamy wielkiego wyboru. Zrobisz wszystko, żeby twoje dziecko przeżyło i było zdrowe. Jak mawiała moja siostra: „Często działasz na autopilocie”. W jakiś sposób, gdzieś jako rodzic, otrzymujesz tę niesamowitą siłę, o której istnieniu nie wiedziałeś. Zachowujemy dzielną twarz dla tego małego duetu. Cenimy każdą chwilę z nimi. Niektórzy mogą myśleć, że jesteśmy nieszczęśliwą rodziną. Jednak ja, patrząc na te dwie, myślę: „Wow, jakie mamy szczęście, że mamy te małe aniołki!”. Są takie szczęśliwe, inteligentne, energiczne, otwarte i po prostu cudowne! Uwielbiają śpiewać i tańczyć. Coś, co utkwiło mi w pamięci, to miłość do zespołu Dave Matthews Band. W ciąży puszczałam tę muzykę, żeby ukoić duszę, a teraz za każdym razem, gdy ją słyszą, rozświetlają się radością i zaczynają śpiewać i tańczyć. Uwielbiam też program „The Ellen Show” i za każdym razem, gdy pojawia się jej fragment z dziećmi, rozświetlają się i śmieją histerycznie. Widzisz, to właśnie takie cenne i piękne chwile będę pielęgnować na zawsze. Nikt nam ich nie odbierze. Są nierozłączni i podążają za sobą wszędzie! Nie bierzemy ani jednej chwili z tą dwójką za pewnik, bo nigdy nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Bardzo ich kochamy.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






