„Bo możesz mieć rację albo rodzinę, Raven. Czasami nie masz obu.”
“To jest bogate.”
“Ja wiem.”
Moja ręka była już na drzwiach kuchni.
Mogłem wejść.
Mogłem wypowiedzieć imię Elaine i zmusić ją do rozpoczęcia rozmowy.
Zamiast tego cofnąłem się.
“To jest bogate.”
Tej nocy napisałem:
„Widziałam dziś mamę. Chyba za tobą tęskni.”
Wpatrywałem się w wiadomość, aż ekran zgasł.
Potem to usunąłem.
***
Dwa miesiące później mama miała udar.
Tom spotkał mnie przed jej pokojem szpitalnym, po wyjściu lekarza.
” Myślę, że ona za tobą tęskni.”
“Maeve?”
Przyciągnął mnie do siebie, a ja na jedną głupią sekundę sięgnęłam po telefon.
„Muszę zadzwonić do mamy.”
Wtedy sobie przypomniałem.
Odsunąłem się i założyłem soczewki kontaktowe.
„Muszę zadzwonić do Elaine.”
„Muszę zadzwonić do mamy.”
Tom ścisnął moją dłoń.
Elaine odebrała po piątym dzwonku.
“Maeve?”
“Mama zmarła dziś rano.”
Cisza.
“Mama zmarła dziś rano.”
A potem: „O, Boże”.
“Pogrzeb odbędzie się w piątek.”
„Nie sądzę, żebym mógł przyjść.”
Normalnie powiedziałbym, że rozumiem, żeby po prostu zakończyć dyskomfort.
Zamiast tego chwyciłem za telefon.
“Chcę, żebyś tam był.”
“Pogrzeb odbędzie się w piątek.”
„Nie mogę tego obiecać.”
„W takim razie nie obiecuj. Po prostu o tym pomyśl.”
Ona nie przyszła.
***
Tej nocy stałem przy biurku, a klucz znajdował się nad szufladą.
Tom patrzył na mnie.
“Odkładasz to?”
„Nie mogę tego obiecać.”
“Byłem.”
„Ale co się zmieniło?”
Zacisnąłem na nim dłoń.
„Nie chcę już tylko dbać o bezpieczeństwo, Tom. Potrzebuję odpowiedzi.”
***
Pojechaliśmy do domu mamy.
Po sprawdzeniu biurka i szafki z przyborami do szycia, poszłam na górę.
„Ale co się zmieniło?”
Za stosem koców w jej szafie stało drewniane pudełko.
Klucz przekręcił się.
Wewnątrz znajdowały się dziesiątki kopert, wszystkie zaadresowane do Elaine.
Tom podniósł jedną.
„Jedenaście lat?”
Skinąłem głową.
„Ona ich nigdy nie wysłała”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






