Niebieska karta z kosztorysem szpitala leżała na małym metalowym stoliku między nimi.
Doktor David Vance wyciągnął z kieszeni miękką niebieską szmatkę.
Zaczął powoli czyścić swoje okulary w drucianych oprawkach.
Zanim założył oprawki na nos, podniósł je pod światło świetlówki.
„Zawór jest jak stara drewniana brama, której już nie da się otworzyć na swoim słupku” – powiedział dr Vance.
Helen poprawiła swój cienki wełniany szal.
Otuliła ramiona wyblakłą zieloną tkaniną, by osłonić się przed chłodem panującym w klinice.
„Musimy to wymienić, Helen, i to szybko” – powiedział, stukając kciukiem w niebieski papier.
„A ile kosztuje depozyt?” zapytała Helen.
Jej głos pozostał łagodny i spokojny.
„Trzy tysiące dolarów” – powiedział dr Vance, patrząc na nią.
„Szpital wymaga dopłaty, zanim zarezerwujemy salę operacyjną”.
Helen pomyślała o małej plastikowej książeczce oszczędnościowej, którą trzymała w szufladzie komody w domu.
Saldo końcowe na jej rachunku bieżącym wynosiło dokładnie dziewięćdziesiąt dwa dolary.
„Jeśli nie zaplanujemy tego do końca miesiąca, Helen, uszkodzenie twojego serca będzie nieodwracalne” – powiedział dr Vance.
Odłożył długopis na metalowy stół.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






