„Bo wiadomość dotarła kilka sekund po tym, jak zadzwoniłeś. Ktokolwiek ją wysłał, wiedział, że próbujesz się ze mną skontaktować”.
Dreszcz przeszedł mnie po plecach.
Ktoś obserwował nas oboje.
Poprosiłem Rachel o przesłanie każdej wiadomości i zdjęcia.
Zawahała się zanim się zgodziła.
„Uważaj, Lola” – powiedziała. „To nie jest odrzucona kobieta ani zazdrosny nieznajomy”.
„Myślisz, że mój ojciec jest w to zamieszany?”
„Myślę, że to ktoś mu bliski”.
Chciałem go bronić.
Zamiast tego przypomniałam sobie, jak bardzo się bronił, gdy zaczęłam wypytywać go o randki.
Zostawiłem Rachel przed jej biurem i pojechałem prosto do domu mojego ojca.
Odpowiedział ubrany w starą bluzę i kapcie.
Miał potargane włosy i cienie pod oczami.
„Rachel mi nie odpowiedziała” – powiedział. „Czy zrobiłem coś złego?”
Ból w jego głosie brzmiał szczerze.
Nie odpowiadając, wszedłem do środka.
Poszedł za mną do salonu.
„Lola, co się stało?”
„Ktoś jej groził.”
Jego twarz zamarła.
“Co?”
Pokazałem mu wiadomości.
Przeczytał każdy z nich powoli, a wyraz jego twarzy zmienił się z zakłopotania w strach.
„To wydarzyło się po naszej randce?”
“Tak.”
Oddał telefon.
„Powinniśmy zadzwonić na policję.”
„Już powiedziałem Rachel, że powinniśmy.”
„To dlaczego tu jesteś?”
Przyjrzałem mu się uważnie.
„Bo nadawca znał jej dane osobowe. Wiedział też, kiedy dzwoniłem”.
Spojrzał na mnie.
„Myślisz, że ja to zrobiłem?”
„Nie wiem, co myśleć.”
Powoli opuścił się na kanapę.
Przez chwilę wyglądał o wiele starzej niż poprzedniego dnia.
„Nigdy bym jej nie skrzywdził.”
„Więc pomóż mi zrozumieć.”
Pocierał dłońmi kolana.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






