Przeszył mnie ostry skurcz. Skuliłam się w żołądku, walcząc z paniką i wciągając powietrze do płuc. Ethan patrzył na mnie, jakbym była meblem, który w końcu postanowił wyrzucić.
„Powinieneś był podpisać dokumenty transferowe” – powiedziała Vanessa. „To mogłoby być bezbolesne”.
Moja ręka wsunęła się pod ciało, szukając na oślep telefonu. Ethan się roześmiał.
„Dzwonisz do swoich małych przyjaciółek od jogi? Do mamy? Na policję?” Przysunął się bliżej. „Zanim ktokolwiek ci uwierzy, powiem, że upadłaś. Ciąża czyni kobiety niezdarnymi”.
Przećwiczył tę kwestię.
To właśnie najbardziej mnie zmroziło.
Moje palce dotknęły szkła. Przeciągnąłem telefon pod klatkę piersiową i odblokowałem go kciukiem. Ekran się rozmazał. Nie zadzwoniłem na policję.
Nie pierwszy.
Zadzwoniłem pod numer, którego obiecałem sobie nigdy nie używać, chyba że od tego zależałoby moje życie.
Zadzwonił raz.
Odpowiedział spokojny męski głos: „Odpowiedź Blackwooda”.
Przełknęłam krew. „Tu Mara Blackwood. Kod czerwony. Napaść domowa. Ciąża. Dowód zabezpieczony pod Sapphire”.
Cisza.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






