Potem głos się zmienił. „Lokalizacja potwierdzona. Zespoły medyczne i prawnicze w drodze. Proszę pozostać na linii, pani Blackwood”.
Ethan przestał się uśmiechać.
Palce Vanessy wyślizgnęły się z jego rękawa.
„Do kogo dzwoniłeś?” – zapytał.
Podniosłam głowę na tyle, żeby na niego spojrzeć.
„Zawsze mówiłeś, że bez ciebie jestem nikim” – wyszeptałam.
Jego twarz odpłynęła.
„Nie” – wyszeptał. „Nie oni”.
Po raz pierwszy tej nocy Ethan wyglądał na przestraszonego.
I pomimo bólu, który mną wstrząsał, uśmiechnąłem się.
Bo mój mąż kopnął niewłaściwą kobietę.
CZĘŚĆ 2
Karetka przyjechała po sześciu minutach. Prawnicy przyjechali po ośmiu.
Ethan próbował wystąpić.
Rzucił się w stronę ratowników medycznych, cały drżący, mąż i zraniona niewinność. „Poślizgnęła się. Jest roztrzęsiona. Proszę, moja żona ostatnio jest niestabilna”.
Vanessa rozpłakała się na zawołanie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






