„Czy chciałbyś to powtórzyć?”
Cynthia warknęła: „Przestań filmować mojego syna”.
Spojrzałem na rozładowany telefon Audrey.
„Audrey spędziła popołudnie nagrywając mnie i twierdząc, że okradłem twoją rodzinę. Założyłem, że publiczne występy to rodzinna tradycja”.
Zanim Preston zdążył ponownie podnieść kij, za nim rozległ się spokojny głos.
„Odradzałbym to.”
Caroline Mercer przyjechała ciemnym sedanem, ubrana w granatowy garnitur i o spokojnym wyrazie twarzy kobiety gotowej zrujnować komuś życie papierkową robotą. Obok niej stali dwaj konsultanci ds. ochrony.
Karolina otworzyła teczkę.
„Claire poprosiła mnie, żebym przyszedł, bo podejrzewała, że pan Vale może się pojawić.”
Preston spróbował się uśmiechnąć.
„Caroline, to sprawa rodzinna.”
„Nie” – powiedziała. „To sprawa majątkowa, finansowa i być może o molestowanie. Rodzina – tak ludzie nazywają to, kiedy chcą, żeby konsekwencje brzmiały niegrzecznie”.
Potem zaczęła czytać.
W ciągu ostatnich czternastu miesięcy Preston przelał duże kwoty z kont małżeńskich na konta powiązane z Cynthią, Nolanem i Audrey. Były tam faktury z nieaktywnej firmy konsultingowej Nolana. Płatności kartą kredytową dla Audrey dokonywane były za pośrednictwem kont powiązanych z firmą Prestona. Zaliczka na nieruchomość wakacyjną, którą Cynthia próbowała kupić za pośrednictwem firmy-fiszki.
Były też zdjęcia z hotelu w Miami, na których Preston rozmawiał z kobietą z konferencji dla klientów. Na jej nadgarstku wisiała diamentowa bransoletka, którą, jak mi kiedyś powiedział, była prezentem od klienta.
Cynthia wydawała się bardziej zdenerwowana bransoletką niż zdradą.
Karolina zamknęła teczkę.
„Oto oferta. Pan Vale zwróci dwieście pięćdziesiąt tysięcy dolarów w ciągu czterdziestu ośmiu godzin jako wstępne odszkodowanie za ukryte aktywa. Każdy członek tej rodziny podpisuje umowę o braku kontaktu. Pan Vale pokrywa dzisiejsze koszty ochrony, szkody majątkowe i koszty prawne. W zamian pani Bennett rozważy rozwiązanie sprawy prywatnie”.
Preston przełknął ślinę.
„Blefujesz.”
Karolina lekko się uśmiechnęła.
„Żądam zbyt dużej stawki za blefowanie.”
Kolejny radiowóz skręcił za róg. Ktoś zadzwonił w sprawie kija.
Preston upuścił piłkę na chodnik.
Dźwięk był pusty.
Myślałem, że tej nocy wszystko się skończy.
Myliłem się.
O 12:18 rano Audrey przeskoczyła przez tylny płot ubrana w czarne legginsy, czapkę, plecak i uzbrojona w przecinak do śrub.
CZĘŚĆ 3
Tej nocy nie spałem.
Ludzie myślą, że zemsta smakuje jak szampan, ale najczęściej smakuje jak zimna kawa, napięte nerwy i dziwny metaliczny strach, który prześladuje cię, nawet gdy wiesz, że masz rację.
Karolina powiedziała mi, żebym zatrzymał się w hotelu.
Odmówiłem.
Nie dlatego, że byłem odważny.
Ponieważ byłem zmęczony opuszczaniem miejsc, które do mnie należały.
Siedziałem w pokoju ochrony, obserwując sześć kamer świecących w ciemności. Kiedy tylny czujnik błysnął, zobaczyłem, jak Audrey niezgrabnie opada do ogrodu, ląduje w bluszczu i kuca, jakby grała w filmie, którego nikt nie chciał oglądać.
Włączyłem światła zewnętrzne.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






