„Tylko woda” – odpowiedziałem.
Allison również poprosiła o wodę.
Kobieta spojrzała w stronę nieotwartego soku jabłkowego, który znajdował się w kieszeni siedzenia.
“Zacząć robić.”
„Daj jej to.”
„Czyż nie twierdziłeś, że to uratuje jej życie?”
Spojrzałem jej prosto w oczy.
“Wystarczająco.”
Wzruszyła ramionami.
„Martwię się tylko o zdrowie dziecka”.
„Nie” – odpowiedziałem.
„Martwisz się osądzać kogoś, o kim zupełnie nic nie wiesz”.
Uśmiech stewardesy zniknął.
Spojrzała na mnie.
Potem w Allison.
Na koniec do kobiety.
W naszym rzędzie zapadła cisza.
Po kilku niezręcznych sekundach pracownik skinął głową.
„Zaraz wracam.”
Poszła w kierunku kambuza.
Kobieta odchyliła się do tyłu z zadowolonym uśmiechem.
„Ludzie są dziś zbyt wrażliwi”.
Mężczyzna siedzący przy oknie cicho złożył czasopismo.
Nie patrząc na nią, powiedział:
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






