„Myślałem, że chronię Audrey.”
“Ja wiem.”
„Pomyślałem, że zbytnie docenianie ciebie w jakiś sposób ją umniejsza.”
“Ja wiem.”
Pokręcił głową.
„To brzmi śmiesznie, gdy się to mówi głośno.”
„W kuchni brzmiało to boleśnie.”
Skrzywił się.
“Przepraszam.”
Za szklanymi drzwiami Hannah tańczyła z Ethanem, a perły Audrey odbijały światło.
Greg obserwował ją.
„Cały czas myślałam, że miłość ma ograniczoną przestrzeń”.
Przełknął ślinę.
„Jeśli Hannah dała ci trochę tej przestrzeni, to myślałem, że Audrey ją straciła.”
„Pamięć tak nie działa”.
“Ja wiem.”
“Teraz.”
“Tak.”
Spojrzał w dół.
„Wszystko, co robiłeś, uważałam za oczywiste, bo nigdy nie narzekałeś”.
Pozwoliłem mu mówić.
„Sprawiłeś, że to wyglądało łatwo.”
„Nie było.”
“Ja wiem.”
„Nie. Greg.”
Spojrzał na mnie.
„To nie było łatwe.”
Mój głos drżał.
„Kochałam pogrążoną w żałobie nastolatkę, która czasami mnie nienawidziła, bo rozumiałam, dlaczego musiała to robić”.
On posłuchał.
„Przez osiem lat nieustannie sprawdzałem, czy nie wchodzę na czyjeś miejsce”.
“Ja wiem.”
„Zachowałem perły Audrey.”
“Ja wiem.”
„Zasugerowałem, żeby umieścić jej zdjęcie na tablicy pamiątkowej”.
“Ja wiem.”
„Nigdy nie prosiłem Hannah o nic poza szacunkiem”.
“Ja wiem.”
„A cztery dni temu sprowadziłeś to wszystko do »pomocy domowej«”.
Zamknął oczy.
„Dokładnie to zrobiłem.”
Nie ma wymówek.
Brak obrony.
Tylko podziękowanie.
„Przepraszam, Jenna.”
„Wierzę ci.”
Otworzył oczy.
“Ale?”
„To nie zniknie dziś wieczorem, bo Hannah wygłosiła piękne przemówienie”.
“Ja wiem.”
„Chcę, żebyś zrozumiał różnicę między ochroną pamięci Audrey a wymazaniem mojej obecności”.
“Ja robię.”
„Musisz mi pokazać.”
“Będę.”
Greg powoli wyciągnął rękę w moją stronę, ale się zatrzymał.
„Czy mogę?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






