Avery zamarł.
Olivia, która przygotowywała w pobliżu przekąskę, natychmiast spuściła wzrok. „Przepraszam, pani Sloan. Właśnie mieliśmy wychodzić”.
„Nie” – powiedział Marcus.
Wiktoria zwróciła się ku niemu.
„Wszystko w porządku.”
Jej uśmiech pozostał na swoim miejscu, ale stał się ostrzejszy. „Oczywiście. Jakież to urocze”.
Avery pochylił się w stronę Marcusa i szepnął głośno: „Ona mówi jak zimny sok w lodówce”.
Pani Gloria Dela Cruz wydała dziwny dźwięk dławienia się w pobliżu pieca.
Marcus spojrzał na Avery’ego.
„Zimny sok?”
„Wygląda na to, że ma kiepski smak, ale ma ładną butelkę”.
Olivia zamknęła oczy.
Wiktoria spojrzała na dziewczynkę, potem na Marcusa.
„Bardzo uroczo” – powtórzyła.
Tego wieczoru Victoria zaprosiła Marcusa na spotkanie w zachodnim salonie. Siedziała na kremowej sofie z kieliszkiem wina w jednej ręce, a jej długie blond włosy idealnie opadały na ramię. Wszystko w jej wyglądzie sugerowało opanowanie.
„Zacierasz granice” – powiedziała.
Marcus stał przy kominku. „Jakie granice?”
„Te między pracownikami i rodziną”.
„Olivia jest pracownicą. Avery jest dzieckiem.”
„Dokładnie. Ona nie jest twoim dzieckiem.”
„Nikt nie powiedział, że nią jest.”
„To dlaczego ona co wieczór jest w pokoju dziecięcym Connora? Czemu siedzi w kuchni? Czemu personel traktuje to jak jakąś sentymentalną historyjkę?”
Wyraz twarzy Marcusa stwardniał.
„Ponieważ pomogła mojemu synowi, kiedy płakał.”
„Ona ma cztery lata.”
„Ona jest miła.”
Wiktoria odstawiła wino.
„Marcus, próbuję cię chronić przed czymś oczywistym. Olivia nie jest głupia. Rozumie żałobę. Rozumie, co chce usłyszeć bogaty wdowiec. Jej córka przywiązuje się do Connora, Connor przywiązuje się do niej, a nagle Olivia staje się nie do zastąpienia”.
Oskarżenie zawisło w powietrzu.
Przez chwilę Marcus milczał.
Potem spojrzał na Victorię i poczuł, że coś w nim staje się zimne.
„Nie znasz Olivii.”
„Znam ludzi.”
„Ja też.”
„To postępuj zgodnie z tym.”
Ton Victorii złagodniał, ale jej wzrok pozostał ten sam. „Tęsknisz za Sophią. Rozumiem to. Ale nie możesz zrobić z gospodyni i jej dziecka namiastki rodziny tylko dlatego, że znają piosenkę”.
Marcus odszedł od kominka.
„Nie mów o Sophii tak, jakbyś rozumiał, czego ona by chciała.”
Usta Victorii się zacisnęły.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






