REKLAMA

Mała dziewczynka rzuciła się mojemu mężowi na szyję i zawołała „Tato”. On nie zaprzeczył — tylko wyszeptał jej imię

REKLAMA
Mała dziewczynka rzuciła się mojemu mężowi na szyję i zawołała „Tato”. On nie zaprzeczył — tylko wyszeptał jej imię
REKLAMA

— Marta…

— Agata powiedziała.

— Oddałem później część.

— Ile?

— Nie pamiętam.

— Sprawdzisz.

— Tak.

— I jeszcze jedno. Chcę wyciągi z twoich premii i osobnego rachunku od momentu, kiedy dowiedziałeś się o Hani.

— Dobrze.

— Bez czyszczenia historii.

— Marta.

— Co?

— Nigdy nie ukrywałem pieniędzy dla siebie.

— Nie wiem jeszcze, co ukrywałeś. Właśnie dlatego sprawdzam.

Zamilkł.

— Rozumiem.

To słowo zaczynało mnie drażnić.

Wieczorem Kuba wyszedł z pokoju.

— Mogę z tobą pogadać?

— Zawsze.

Usiadł na podłodze przy łóżku.

— Byłaś u Agaty?

— Tak.

— Jaka jest?

Zaskoczyło mnie pytanie.

— Normalna.

— Tata mówił, że ją lubisz.

— Co?

— Znaczy… że byś ją polubiła.

Zaśmiałam się gorzko.

— Bardzo optymistyczny.

— Ona nie jest taka…

— Kuba.

— No?

— Nie musisz jej bronić przede mną.

— Nie bronię.

— Wiem, że ją znasz.

— Trochę.

— I Hanię.

— Tak.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA