— Marta…
— Agata powiedziała.
— Oddałem później część.
— Ile?
— Nie pamiętam.
— Sprawdzisz.
— Tak.
— I jeszcze jedno. Chcę wyciągi z twoich premii i osobnego rachunku od momentu, kiedy dowiedziałeś się o Hani.
— Dobrze.
— Bez czyszczenia historii.
— Marta.
— Co?
— Nigdy nie ukrywałem pieniędzy dla siebie.
— Nie wiem jeszcze, co ukrywałeś. Właśnie dlatego sprawdzam.
Zamilkł.
— Rozumiem.
To słowo zaczynało mnie drażnić.
Wieczorem Kuba wyszedł z pokoju.
— Mogę z tobą pogadać?
— Zawsze.
Usiadł na podłodze przy łóżku.
— Byłaś u Agaty?
— Tak.
— Jaka jest?
Zaskoczyło mnie pytanie.
— Normalna.
— Tata mówił, że ją lubisz.
— Co?
— Znaczy… że byś ją polubiła.
Zaśmiałam się gorzko.
— Bardzo optymistyczny.
— Ona nie jest taka…
— Kuba.
— No?
— Nie musisz jej bronić przede mną.
— Nie bronię.
— Wiem, że ją znasz.
— Trochę.
— I Hanię.
— Tak.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






