— Kiedy?
— Najpierw po świętach.
— Potem?
— Po twoich urodzinach.
— Potem?
— Po zakończeniu roku szkolnego.
Zaśmiałam się.
Krótko.
Pusto.
— A dziś?
— Obiecał, że przed urodzinami babci.
— Dlaczego przed?
— Bo Hania miała już dość udawania.
Poczułam coś zimnego.
— Udawania czego?
Kuba otarł twarz rękawem.
— Że tata jest jej wujkiem.
Patrzyłam na niego.
— Ty ją poznałeś?
Skinął głową.
— Ile razy?
— Cztery.
Przez kilka sekund nie mogłam mówić.
— Tata cię zabierał?
— Raz.
— A pozostałe?
— Chciałem.
To mnie zatrzymało.
— Ty chciałeś?
— Jest moją siostrą.
Powiedział to z takim bólem, że cały mój gniew na niego umarł w jednej sekundzie.
Był dzieckiem wciągniętym w sekret dorosłego człowieka.
Nie zdrajcą.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





