REKLAMA

„Mam zespół Downa, podobny jak mężczyzna, którego jestem — wszyscy mówią, że nigdy nie będziemy w stanie zestawu podstawowego życia… Kiedy powiedzieliśmy naszym rodzinom, że się otrzymaliśmy, ich reakcje odebrane nam mowę”

REKLAMA
„Mam zespół Downa, podobny jak mężczyzna, którego jestem — wszyscy mówią, że nigdy nie będziemy w stanie zestawu podstawowego życia… Kiedy powiedzieliśmy naszym rodzinom, że się otrzymaliśmy, ich reakcje odebrane nam mowę”
REKLAMA

Byli tam nasi przyjaciele.

A kiedy do niego dotarłem, Daniel wyszeptał:

„Udało nam się.”

Uśmiechnęłam się.

„Nie. zaczynamy.”

Po ślubie wprowadziliśmy się do tego małego mieszkania.

Życie nie stało się nagle idealne.

Czasami o czymś zapominaliśmy.

Kłóciliśmy się o obowiązki domowe.

Nasi rodzice pomagają nam zrozumieć dokumenty i rachunki.

Czasami dzwoniliśmy do nich, kiedy nie byliśmy pewni, co robić.

Ale z każdym miesiącem stawaliśmy się coraz bardziej pewni siebie.

Razem przygotowaliśmy się.

Razem sprzątaliśmy.

Chodziliśmy do pracy.

Wracaliśmy do siebie do domu.

pewnego wieczoru, kilka miesięcy po naszym ślubie, Daniel i ja siedzieliśmy na naszym małym balkonie i patrzyliśmy na zachód słońca.

Ustaleni o wszystkich ludziach, którzy kiedyś zdecydują, jakiego życia nigdy nie będę mieć.

Daniel wyciągnął rękę i chwycił moją dłoń.

W naszym stałym dwa kubki po kawie w zlewie, pranie czekało na złożenie, rachunki leżą na stole, na ścianie wisiały zdjęcia z naszego dnia.

To nie było idealne życie.

To nie było życia bez pomocy.

To było po prostu nasze życie.

Po raz pierwszy było więcej niż wcześniej.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA