CZĘŚĆ 2
Nikt się nie ruszył.
Jadalnia Whitakera wyglądała jak aranżacja z magazynu: długi mahoniowy stół, białe świece stożkowe, kryształowe kieliszki, talerze z kości słoniowej ze złotymi krawędziami. To był ten rodzaj pomieszczenia, w którym każdy przedmiot wydawał się na tyle drogi, że szczerość wydawała się niegrzeczna.
Uśmiech mojej matki zamarł.
Ethan spoglądał to na mnie, to na pułkownika Whitakera, a na jego twarzy malowało się zakłopotanie. Ręka Cassandry chwyciła go za rękaw.
Pułkownik Whitaker otrząsnął się pierwszy. Tacy ludzie jak on zazwyczaj otrząsali się. Powoli wciągnął powietrze, wyprostował ramiona i odwrócił się w stronę stołu.
„Powinniśmy usiąść” – powiedział.
Jego żona, Margaret, szczupła kobieta o popielatoblond włosach i perłach na szyi, zaśmiała się chrapliwie. „Tak, oczywiście. Obiad wystygnie”.
Ale nic w tym pokoju nie wydawało się już ciepłe.
Moje miejsce było prawie na końcu, obok ojca, który nachylił się, gdy tylko usiedliśmy. „Co zrobiłeś?” syknął.
Wpatrywałem się w złożoną serwetkę na kolanach. „Słyszałeś go. Uratowałem mu karierę”.
Tata zacisnął szczękę. „Grace, nie dziś”.
To było ulubione zdanie mojej rodziny. Nie dziś wieczorem. Nie tutaj. Nie przy ludziach. Nie wtedy, gdy to miało znaczenie. Nigdy nie wyjaśnili, kiedy prawda w końcu stanie się wygodna.
Podano pierwsze danie: zupę z pieczonej dyni, nalewaną ze srebrnej wazy przez gospodynię udającą, że nie zauważa ciszy. Łyżki stukały o porcelanę. Kasandra próbowała uratować wieczór.
„Tato” – powiedziała ostrożnie – „skąd dokładnie znasz Grace?”
Łyżka pułkownika Whitakera zatrzymała się w połowie drogi do ust.
Moja mama wtrąciła się: „Och, jestem pewna, że to była jakaś praca. Grace pracowała na kilku stanowiskach”.
Kilka pozycji.
Uśmiechnąłem się lekko. „Pięć lat temu byłem prawnikiem śledczym przydzielonym do sprawy oszustwa związanego z kontraktem wojskowym”.
Brwi Ethana uniosły się. „Nigdy mi tego nie mówiłeś”.
„Wtedy byłeś zajęty nieodbieraniem moich telefonów.”
Jego twarz pokryła się rumieńcem.
Pułkownik Whitaker odłożył łyżkę. „Pani Mercer była członkiem federalnego zespołu dokonującego przeglądu”.
„Część?” powtórzyłem.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






