CZĘŚĆ 3
Nie odwołali tego.
To był ich ostateczny błąd.
Madison nalegała, aby przyjęcie zaręczynowe odbyło się w Hale Grand Hotel, innym obiekcie częściowo będącym własnością dziadka.
W sobotę wieczorem przybyło dwustu gości, spodziewających się szampana, przemówień i ogłoszenia awansu Madisona.
Przyszłam ubrana w prostą czarną sukienkę.
Madison mnie zobaczyła i prawie się roześmiała.
„Naprawdę przyszedłeś?”
Tata szedł w moim kierunku.
„Zamrażasz konta firmowe, upokarzasz mnie w banku, a potem wchodzisz na moje wydarzenie?”
„Twoje wydarzenie?”
Zacisnął szczękę.
„Nie baw się w gierki.”
Madison podeszła na tyle blisko, że poczułem zapach jej perfum.
„Cokolwiek wyprawiasz, dziadek nie żyje. Tata jest właścicielem firmy”.
„Nie” – powiedział głos za mną.
Lena Cross przyszła z dwoma księgowymi i doręczycielem pozwu.
„Nie, nie”.
Nagle pokój wydał się dużo mniejszy.
Tata wpatrywał się w nią.
Lena wręczyła mu dokumenty powiernicze.
„Arthur Hale zachował sześćdziesiąt dwa procent udziałów kontrolnych. Po jego śmierci prawa głosu przeszły na Claire Hale”.
Madison roześmiała się zbyt głośno.
„To niemożliwe.”
Położyłem pudełko z drewna cedrowego dziadka na stoliku koktajlowym.
„To samo mówiłeś o pudełku.”
Tata zaczął przeglądać papiery.
Jego wyraz twarzy zmieniał się etapami.
Niedowierzanie.
Strach.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






