Tata nadal tu jest. Mama jest teraz w holu z Victorią. Czy powinienem wezwać ochronę?
Nie, odpisałem. Wyślij ich do głównej sali konferencyjnej. Czas na rodzinne spotkanie w naszym stylu.
Po tym jak ekipa ET skończyła, wjechałem prywatną windą na czterdzieste ósme piętro.
Przez szklane ściany mogłem ich wszystkich widzieć, jak czekają.
Robert krąży.
Patricia nerwowo usiadła na designerskim krześle.
Wiktoria udaje, że nie patrzy na widok.
Michael wstał, gdy wszedłem, powstrzymując uśmiech.
Ćwiczyliśmy ten moment.
„Witamy w naszym małym startupie” – powiedziałem, aktywując inteligentne szklane ściany.
Stały się nieprzezroczyste, zapewniając nam prywatność.
„Myślę, że chciałeś omówić interesy.”
Robert zrobił krok naprzód.
„Alexandra, o Hamiltonie i Reedzie…”
„Przejęcie? Sfinalizowane. Umowy podpisano wczoraj wieczorem”.
„Ale zabiegałam o ich względy przez lata”.
Przeczesał dłonią swoje srebrne włosy.
„Moglibyśmy połączyć siły. Połączyć rodziny.”
„Tak jak połączyłeś rodziny, wykluczając nas z rozmów biznesowych?” – zapytał Michael. „A może wtedy, gdy powiedziałeś mi, że zdradzam nasze dziedzictwo, dołączając do firmy Alexa?”
Patricia wstała i wygładziła sukienkę Gucci.
„Kochanie, nie wiedzieliśmy. Gdybyś nam po prostu powiedział…”
„Tak jak mówiłeś mi o stanowisku w zarządzie klubu wiejskiego, które niestety przypadło Victorii?”
Nacisnąłem przycisk, aby wyświetlić na ekranie ściennym dane finansowe naszej firmy.
„A może o możliwości inwestycji rodzinnej, którą zaproponowałeś Jamesowi, a nam o niej nie wspomniałeś?”
Wiktoria wzdrygnęła się, gdy zobaczyła wyświetlone liczby.
„Nasze kwartalne zyski przekroczyły roczne przychody Winters Capital”.
„To… to więcej, niż firma tatusia zarabia w ciągu pięciu lat” – wyszeptała.
„Właściwie dziesięć.”
Siedziałem na czele stołu konferencyjnego.
Mój stół. Moje towarzystwo. Moje zasady.
„A teraz kilka słów o tym nadzwyczajnym spotkaniu rodzinnym.”
Twarz Roberta poczerwieniała.
„Alexandra, możemy to wyjaśnić.”
„Nie ma potrzeby.”
Otworzyłem kolejny ekran.
„Ale skoro już tu jesteśmy, pozwólcie, że coś wyjaśnię. Infrastruktura cyfrowa waszej firmy jest przestarzała. Wasze podejście do rynku jest w stagnacji. A waszym największym konkurentem jest teraz moja spółka zależna”.
Patricia sapnęła.
“Pomocniczy?”
„Witamy w nowoczesnym biznesie, Patricio. Czy chciałabyś teraz omówić termin?”
W pokoju zapadła cisza, gdy dotarli do nich konsekwenci.
Moje imię wciąż świeciło przez okna, będąc jasnym przypomnieniem wszystkiego, co niedocenili.
„Czego chcesz?” zapytał w końcu Robert.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






