Przełknąłem obelgę, która pojawiła się w moim gardle.
„A ty tu mieszkałeś?”
Thomas zaczął płakać.
„Nie płacz, że to się tobie przydarzyło.”
Wzdrygnął się. „Masz rację.”
Odwróciłem się w stronę drzwi.
Jego dłoń złapała moją.
„Nie mam żadnego wytłumaczenia, Susan.”
Spojrzałam na jego palce splecione z moimi.
„I nie mam prawa prosić cię o cokolwiek” – mruknął.
„To nie rób tego.”
Jego uścisk osłabł.
„Daj mi siedem dni.”
Spojrzałam na niego.
“Dlaczego?”
Jego oddech był płytki.
„Ponieważ czasu nie mam.”
Powinienem był wyjść.
Zamiast tego usiadłem.
***
Pierwszego dnia prawie się nie odzywałem.
Thomas nie wywierał na mnie presji.
Przy drugim pytaniu zapytał, czy nadal nienawidzę gruszek.
Zmarszczyłem brwi. „Skąd możesz to wiedzieć?”
„Twoja matka ich nienawidziła.”
“Więc?”
Jego usta drgnęły.
„Ty też. Nawet zmiażdżone do jedzenia dla niemowląt.”
Nienawidziłem słuchać tej historii.
Przede wszystkim dlatego, że część mnie pragnęła kogoś innego.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






