Derek wzruszył ramionami.
„No wiesz, jesteś moją siostrą, ale tak naprawdę nie jesteś częścią dzisiejszego spotkania networkingowego. Chodzi o moją przyszłość biznesową. Czerwona opaska oznacza, że jesteś tu po to, żeby mnie wspierać, a nie, no wiesz, żeby nawiązywać kontakty czy coś w tym stylu”.
Ludzie ustawiali się za mną w kolejce, słuchając każdego mojego słowa.
Czułem na sobie ich wzrok.
„Załóż ją” – powiedział Derek, wyciągając opaskę. „Trwasz kolejkę”.
Wziąłem czerwoną opaskę.
Materiał wydawał się tani w porównaniu do białych.
Zapiąłem go na nadgarstku, a przyglądało się temu co najmniej 15 osób.
Derek już przeszedł do następnej osoby w kolejce.
“Nazwa?”
„Jonathan Ashford.”
„Ach, panie Ashford. Miło pana widzieć.”
Całe zachowanie Dereka uległo zmianie. Stał się ciepły i pełen entuzjazmu.
Osobiście wręczył Jonathanowi białą opaskę VIP.
„Bardzo dziękujemy za przybycie. Proszę wejść. Bar otwarty.”
Wszedłem na imprezę mając na nadgarstku czerwoną opaskę, która przypominała szkarłatną literę.
O godzinie 18:30 na dachu zgromadziło się 114 gości.
Policzyłem je.
Dokładnie 114 osób.
I o ile się zorientowałem, byłem jedyną osobą noszącą czerwoną opaskę.
Wszyscy pozostali mieli białe opaski VIP.
Stałam przy oknie, popijałam szampana i oglądałam zachód słońca, starając się pozostać niezauważona, tak jak chciała tego moja rodzina.
„Elena.”
Odwróciłam się i zobaczyłam moją ciotkę Rachel, siostrę mojej matki, zbliżającą się z wyrazem zdezorientowania na twarzy.
„Co z tą czerwoną opaską, kochanie?”
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, obok nas zmaterializowała się moja matka.
„Och, to po prostu system organizacyjny Dereka. Bardzo sprytny. Naprawdę pomaga mu śledzić różne kategorie gości.”
„Różne kategorie?” Ciocia Rachel spojrzała na białą opaskę na swoim nadgarstku. „Do jakiej kategorii należę?”
„Oczywiście, że jesteście rodziną VIP”. Moja mama uśmiechnęła się promiennie. „Białe opaski są dla ważnych gości”.
„A ten czerwony oznacza…”
Uśmiech mojej matki stał się szerszy.
„Ogólna frekwencja. Wiesz, ludzie, którzy są tu, żeby wspierać Dereka, ale tak naprawdę nie są częścią jego kręgu zawodowego”.
Ciocia Rachel patrzyła to na mnie, to na moją matkę, a na jej twarzy malowało się zrozumienie.
„Dałeś Elenie inną opaskę niż reszcie rodziny”.
„Derek zorganizował cały system” – powiedziała szybko moja mama. „To jego impreza, jego zasady. A teraz, jeśli pozwolisz, muszę sprawdzić catering”.
Ciotka Rachel patrzyła na mnie przez dłuższą chwilę.
„Eleno, ja…”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






