„Jutro” – powiedziała.
„Wyjeżdżamy rano” – przypomniałem jej.
Jej uśmiech zniknął.
CZĘŚĆ 2: MĘŻCZYZNA W HOTELU
Ostatniego ranka Lily spała na górze, podczas gdy Tony ładował wynajęty samochód. W recepcji menedżerka, Denise, wręczyła mi zaklejoną kopertę.
„Myślałam, że twój mąż już ci powiedział” – powiedziała.
„Co mi powiedziałeś?”
„Mężczyzna o imieniu Robert zapłacił za dwa twoje zamówienia. Przyjechał dziś rano i czeka na patio.”
Przez szklane drzwi zobaczyłem starszego mężczyznę trzymającego zdjęcie naszego zamku.
Robert był ojcem Adama.
Po pogrzebie Adama wymienialiśmy z Robertem gorzkie listy. Oskarżał mnie o to, że trzymam jego wnuczkę z daleka; ja oskarżałam go o to, że znika, kiedy go potrzebujemy. On obwiniał żałobę, ale ja widziałam wymówki. W końcu listy się skończyły.
Wierzyłam, że Robert nie chciał mieć nic wspólnego z Lily, a on uważał, że go wykluczyłam.
Spotkałem Tony’ego przy samochodzie.
„Zaprosiłeś tu Roberta?”
“Tak.”
„Bez mówienia mi?”
Tony znalazł ostatni list Roberta, szukając aktu urodzenia Lily. Było w nim napisane, że mamy zadzwonić, kiedy Lily będzie gotowa.
Tony skontaktował się z nim, a Robert zorganizował dla niego śniadanie w formie bufetu oraz sprzęt plażowy za pośrednictwem hotelu.
„Zabrałeś go na ostatnią podróż naszej córki, nie pytając mnie o to”.
„Nie wiedziałem, czy był szczery”.
„To po co go zapraszać?”
Oczy Tony’ego zaszkliły się.
„Bo Lily kończy się czas.”
Robert chciał przyjść wcześniej, ale Tony odmówił. Spotkanie nie miało się odbyć, dopóki Lily i ja się nie zgodzimy. Przybył tylko po to, żeby zapytać, zanim szansa zniknęła bezpowrotnie.
„Czekałem na idealny moment, żeby ci powiedzieć” – powiedział Tony. „Potem zdałem sobie sprawę, że możemy nie mieć kolejnego”.
„Nie miałeś prawa.”
“Ja wiem.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






